Komentarz

Przełomowe odkrycie archeologiczne w Czeladzi zalane asfaltem

01:29

Gdzie się podziało wiekopomne odkrycie? – pytają po wielu miesiącach mieszkańcy.

- Lata poszukiwań i wreszcie jest! - odtrąbił w maju czeladzki magistrat. Z dumą pokazywał odkopany przez archeologów fragment średniowiecznego muru obronnego, przy którym stała niegdyś brama wjazdowa. - Gdzie się podziało wiekopomne odkrycie? – pytają po wielu miesiącach mieszkańcy

W maju tego roku, we wschodniej części czeladzkiego rynku, a dokładnie rzecz biorąc - na dawnym postoju dla taksówek przy ul. Modrzejewskiej i Rynkowej, ekipa archeologiczna odsłoniła fragment średniowiecznego muru obronnego i bramy wjazdowej, zwanej Bramą Krakowską. - To bardzo ważne odkrycie, szukaliśmy go od wielu lat – podkreślał burmistrz miasta Zbigniew Szaleniec. Wtórował mu dr Jacek Pierzak, szef ekipy archeologicznej. Z dumą pokazywał zdjęcia znaleziska, a władze miasta zapowiadały, że jak najszybciej rozpoczną jego rekonstrukcję. - Będzie atrakcja dla mieszkańców i magnes na turystów – mówili czeladzcy urzędnicy. 


Znalezione, zagubione

- Gdzie można zobaczyć średniowieczne mury? - pytają dziś mieszkańcy. - Interesuje mnie historia i chętnie zobaczyłabym takie wiekopomne odkrycie, nie widziałam jednak żadnej tabliczki ani drogowskazu – mówi czeladzianka Jolanta Wawrzyk.

Nam udało się dotrzeć do fragmentów murów odkopanych w maju. Okazuje się, że faktycznie są tuż przy czeladzkim rynku. Na pełnym śmieci bocznym parkingu przy ulicy Modrzejewskiej, przed metalowymi billboardami reklamowymi, widać ciemny asfaltowy kwadrat. - To tu pracowali naukowcy. Potem wszystko zasypano ziemią i pokryto asfaltem – pokazuje przechodzący obok mężczyzna.


Odbudowa zbyt disnejowska

Burmistrz Czeladzi - Zbigniew Szaleniec, nie widzi w całej sprawie niczego dziwnego: - Taki w zasadzie był plan. Musieliśmy zasypać znalezisko, by nikt go nie uszkodził – wyjaśnia. Dodaje, że miasto nadal chce odbudować średniowieczny mur i bramę, problem w tym, że pomysł blokuje Wojewódzki Konserwator Zabytków. - Niestety nie zachowały się dokumenty historyczne, które pokazywałyby jak przed wiekami wyglądała Brama Krakowska. Mamy koncepcję rekonstrukcji, ale nie zgadza się na nią konserwator. Twierdzi, że jest zbyt disnejowska – przyznaje burmistrz.

Mirosław Rymer, rzecznik prasowy Śląskiego Konserwatora Zabytków: - Niczego nie blokujemy. Problem w tym, że władze miasta odsłoniły tylko fragment murów, a powinny kopać dalej. Trzeba zbadać większy obszar, bo pod spodem mogą być jeszcze pamiątki ze średniowiecza – mówi Rymer. Dodaje, że Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Katowicach pokrył już koszty prowadzonych do maja tego roku prac archeologicznych. - Być może moglibyśmy pokryć jakąś część kosztów kolejnych badań, ale miasto do tej pory nawet nie wystąpiło z takim wnioskiem –rozkłada ręce Rymer.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Szkoła