Czytasz: Durczok: ten afrodyzjak zamroczył prezydenta Bielska?

Durczok: ten afrodyzjak zamroczył prezydenta Bielska?

04:39
Pan prezydent doszedł do wniosku, że ma do spełnienia inną misję. Co najmniej 7 tysięcy ludzi ma w tej sprawie inne zdanie...

CZYTAJ TAKŻE: Miał być amfiteatr. Cała praca pójdzie na marne?

Jadę sobie w góry. Oczywiście nikogo nie musi to obchodzić i też bym Wam tego nie komunikował, gdyby trasa tamże nie wiodła przez moje ulubione Bielsko. A że nie jest mi obojętne, co się w tym przepięknym mieście dzieje, uznałem, iż słów kilka należy się prezydentowi Wiednia Północy, Jackowi Krywultowi. 

CZYTAJ KONIECZNIE: Jacek Krywult: „Proponuję nie rozwijać tego tematu”

O co chodzi? A no o to, że prawie 7 tysięcy mieszkańców zamarzyło, by wyremontować architektoniczną perełkę, położony w Lipniku zabytkowy amfiteatr z 1938 roku. Ponieważ ludzie uwierzyli - zdaje się, że naiwnie - że władza im daje takie coś jak budżet obywatelski i że podobno mogą tę kasę wydać na to, co uznają za ważne, przyszli do pana Krywulta, i rzekli: 

 - Panie Prezydencie! Chcemy remontować. Daj Pan te pół miliona. 

A na to prezydent: "a wała!".

Rzecz jasna, pan na bielskim ratuszu użył nieco bardziej dyplomatycznego języka i sposobu: długo tam już rządzi i wysłał 7 tysia narodu na drzewo sprytniej: otóż użył zyliarda kruczków prawnych i tuzina urzędników z rzecznikiem, panem Ficoniem, na czele, żeby wykazać, że od prawnej, limitowej, papierkowej, budżetowej i cholera wie jeszcze jakiej strony - operacja jest niemożliwa. 

CZYTAJ TAKŻE: Leśniczówka w Lipniku będzie zabytkiem?

Nie macie aż tyle czasu, żeby słuchać szczegółów tej misternej operacji, fakt faktem, że po długich korowodach, kasa jest - a właściwie jej nie ma. Nie rozumiecie? Ja też nie, bo finał finałów jest taki, że niby budżety obywatelskie mają być w Bielsku zrealizowane, ale Projekt Lipnik nie jest budżetem obywatelskim. Ale jednak może prezydent da tę kasę. Ale zobaczymy, bo raz już nawrzeszczał na społeczników, którzy za tym nieszczęsnym amfiteatrem łażą. Ale - uwaga, i tu jest wisienka na torcie - na sam koniec, Pan Prezydent wygłosił taką oto sentencję: 

„Panie i Panowie - proponuję nie rozwijać już tego tematu”.

Serio! Tak powiedział: "proponuję nie rozwijać"!

No, to mam dla pana Krywulta średnio ciekawą wiadomość. Otóż zamierzam rozwinąć ten temat. Nie raz, nie dwa i nie trzy. Tylko do końca. Do spodu. Aż z bielskiego ratusza raz na zawsze zniknie to wielkopańskie przekonanie, że miastem rządzi pan Krywult, pan Kowalski, pan Nowak albo ktokolwiek z urzędników. 

Bo Bielskiem, drogi Panie Prezydencie, rządzą bielszczanie. Może to jest news dla Pana, może Pan o tym jeszcze nie słyszał, ale to miasto nie należy do Pana - należy do jego mieszkańców. 

I to nie koniec fatalnych dla Pana wiadomości. Ci mieszkańcy panu płacą, proszę Pana. I to, że Pana wybrali, nie znaczy że tę władzę panu dali. Pan ją tylko w ich imieniu sprawuje. I Pan, i każdy prezydent w każdym polskim mieście. Jakby Pan był tak łaskaw i - po zaczerpnięciu sporego łyku świeżego powietrza - przyjął tę prawdę objawioną jako oczywistość, toby Panu było łatwiej. 

Bo ja rozumiem, że władza to jest potężny afrodyzjak. Że może zamącić w głowie, przysłonić na chwilę rzeczywistość, że w służbowej furze i dziury mniej dotkliwe, i w ratuszu powietrze mniej śmierdzi. Ale proponuję wyjść z budynku, pogadać z ludźmi, posłuchać, co ich boli, i pomyśleć jak im pomóc. A nie zarzucić urzędniczym chromoleniem i powiedzieć, że się na niczym nie znają. 

Pan prezydent doszedł najwyraźniej do wniosku, że ma bardziej doniosłą misję do spełnienia pod Szyndzielnią, niż remont jakiejś tancbudy sprzed wojny. Może i tak. 7 tysięcy ludzi ma w tej sprawie inne zdanie. I oni też mają misję, Panie Prezydencie. W ramach tej misji, jeszcze w tym roku zdecydują, kto będzie rządził Bielskiem przez następne 4 lata. Ała… 

Tak że tego... Powodzenia w tym teście. Dla pana albo dla tego, kogo pan wskaże jako swego następcę.

Czytaj więcej