Czytasz: Zmarł 4-latek. Był chory na sepsę?

Zmarł 4-latek. Był chory na sepsę?

W przedszkolu przeprowadzono dezynfekcję, a dzieciom podano antybiotyk

Zmarł 4-letni chłopiec, który prawdopodobnie zachorował na chorobę meningokokową. Czy dziecko nie było szczepione?

4-latek chodził do największego przedszkola 

Do tragedii doszło w rybnickich Boguszowicach w środę. O jego śmierci Przedszkole nr 50, do którego chodził chłopczyk, powiadomiła jego rodzina. Informację potwierdziła też Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. Tutejsze przedszkole jest najnowsze i największe w mieście, liczy 274 dzieci. 4-latek uczęszczał tu drugi rok, od tygodnia pozostawał jednak w domu. Dzień przed tragedią, chłopczyk bawił się jeszcze w swoim pokoju.

Michał Sieroń, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku, mówi, że choroba u dziecka bardzo szybko postępowała. Chłopczyk został tu przewieziony karetką.


W przedszkolu już została przeprowadzona przez profesjonalną firmę dezynfekcja. Użyto metody zamgławiania, ale to nie wszystko. Przedszkolaki i wszystkie osoby dorosłe, które miały z chłopczykiem bliski kontakt, zostały poddane także chemioprofilaktyce, tzn. podane zostały im profilaktycznie antybiotyki. Chemioprofilaktykę przeszli też rodzicie 4-latka, jego siostra i babcia.

Trzeba szczepić dzieci!

Aleksandra Prymus-Naczyńska, kierownik epidemiologii w tutejszym sanepidzie, mówi także, że w przedszkolu zostało przeprowadzone spotkanie z rodzicami. Otrzymali oni materiały edukacyjne, które zachęcają do szczepienia dzieci.

Kierownik mówi bowiem, że tego typu chorobą można zarazić się przede wszystkim drogą kropelkową. 

Ostateczną przyczynę zgonu chłopca wykazać ma sekcja zwłok.

zdjęcie: www.facebook.com/Przedszkole-Nr-50-347942388963107/

Czytaj więcej