News, Komentarz

Tylko u nas: Ich kolega to zabójca z Lasu Murckowskiego

Strach uczniów Abramowskiego po wielkiej zbrodni w Katowicach.

Podejrzany o brutalne morderstwo 18-letni Andrzej M (miał go dokonać na 38-latku z Bytomia), jest uczniem Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących nr 3 im. E. Abramowskiego w Katowicach. Tu jednak na jego temat nikt nie chce rozmawiać.

Dyrektor Szkoły Wojciech Lubczyk mówi stanowczo, że na temat Andrzeja M. nie będzie się wypowiadać. Z naszymi pytaniami odsyła nas do Wydziału Edukacji i Sportu Katowickiego Urzędu Miasta. Na temat kolegi podejrzanego o zabójstwo, 20 lat starszego od niego mężczyzny, milczą także uczniowie szkoły.

- Niech Pani lepiej stąd idzie - usłyszałam od jednej z uczennic.

Uczniowie przyznają, że na temat tego, co się stało, rozmawiało już z nimi grono pedagogiczne, które zakazało udzielać mediom jakichkolwiek informacji.

Drzwi do szkoły są zamknięte 

Drzwi do Abramowskiego są zamknięte, aby tu wejść, trzeba się wylegitymować, wpisując cel wizyty w szkole i swoje dane do księgi gości. Na portierni jest też zeszyt, do którego wpisują się osoby wychodzące przed szkołę na papierosa. Czy to normalne procedury, czy zostały wprowadzone dla bezpieczeństwa, po informacji o brutalnym mordzie, nie wiadomo.

Kuratorium i Miasto milczą

Na temat Andrzej M, na razie milczy też katowicki wydział Edukacji i Sportu, jak również Kuratorium Oświaty. Milczeć przestają za to znajomi 18-latka. Wczoraj na jego Facebooku pojawił się wpis w jego obronie. Zmieścił go znajomy Andrzeja M.

„Pisze to nie po to żeby go bronić przed tym co dokonał ale dlatego ze nie znacie całej prawdy, jak to wyglądało, dlaczego to zrobił a oczerniacie go nie potrzebnie na portalach społecznościowych.. (mogło to tez wyglądać tak ze On chciał sprawę załatwić uczciwie, ale osoba (*) (nie oczerniając tez jej) chciała zmusić go do oddania gotówki bez auta, a młoda osoba jaką jest A.M w stresie dokonała zarzucanego mu czynu i nie wiedział już jak sobie z tym faktem poradzić. Dlatego mówię całej prawdy nie znacie a ludzi oczerniacie pomyślcie co musi czuć jego Matka widząc to wszystko co wypisujecie, macie coś do powiedzenia na ten temat to powiedzcie to sobie a nie publicznie, dziękuje za uwagę.„

Pod postem pojawiają się różne komentarze, niektórzy bronią Andrzeja M., inni wciąż nie dowierzają w to co się stało.

- Wytłumaczył to ktoś, o co chodzi? - Zgadzam się, nie byliście przy tym, to nie mówcie jak było. Ale z drugiej strony wg policji się przyznał do wszystkiego... Smutne to bardzo. - Powiem tyle świat jest mały ja akurat znałem wystarczająco oboje i akurat ofiarą padła osoba, która aż cud, że tak długo żyła smutne, ale prawdziwe.

To tylko niektóre z nich.

Przypomnijmy: We Wszystkich Świętych około godz. 13 w pobliżu polany biwakowej w Lesie Murckowskim znaleziono zwłoki mężczyzny - jako pierwszy dowiedział się o tym Silesion.pl. Mężczyzna został zamordowany przez 18-latka, który chciał kupić od swojej ofiary luksusowego mercedesa wartego 150 tys. zł. 18-latek nie miał takich pieniędzy, więc postanowił zabić 38-latka, podcinając mu gardło.

WSTĘPNE WYNIKI SEKCJI ZWŁOK ZAMORDOWANEGO W LESIE MURCKOWSKIM MĘŻCZYZNY SĄ SZOKUJĄCE!

Po zabójstwie 18-latek wsadził ciało swojej ofiary do bagażnika i ruszył do lasu. Zwłoki 38-latak chciał najpierw spalić, ale było zbyt wilgotno, potem zatopić w stawie, ale ostatecznie zostawił je w worku na brzegu.


Ciało mężczyzny znalazły kobiety spacerujące z psami. Po kilku dniach sprawca został zatrzymany na parkingu w jednej z katowickich galerii handlowych. Jak dowiedział się Silesion.pl, Andrzej M. planował sprzedać samochód na części i uciec do Anglii.

TYLKO U NAS! 18-LATEK, KTÓRY DOKONAŁ BRUTALNEGO MORDU, CHCIAŁ UCIEC ZA GRANICĘ


We wtorek sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu 18-latka na trzy miesiące.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA