Czytasz: Wałęsa stanie na czele (r)ewolucji?

Wałęsa stanie na czele (r)ewolucji?

"Jeśli władze podniosą rękę na Sąd Najwyższy, pojadę do Warszawy" - zapowiedział były prezydent.

To będzie gorący politycznie lipiec. Zgodnie z nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym, sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia mieliby przejść na emeryturę. Te zapisy zdaniem sędziów są niekonstytucyjne. Największy sprzeciw budzi zastosowanie tego zapisu wobec Pierwszej Prezes SN. W Warszawie i w całej Polsce 4 lipca odbywać się będą wiece poparcia dla obecnych sędziów SN. Pokojową "rewolucję" zapowiada były prezydent Lech Wałęsa.

- Wybraną władzę należy szanować. Tą władzę nie wolno szanować. Ta władza łamie konstytucję, niszczy dorobek i dobre imię Polski. Ja mówię zdecydowane już dość. Jeśli podniosą łapę na Sąd Najwyższy to jadę do Warszawy 4 lipca, by głównego sprawcę odsunąć od możliwości zniszczenia podstawowego strażnika Demokracji, jakim jest Sąd Najwyższy. Będę chciał zrobić to pokojowo, ale jeśli ktokolwiek w tym policja stanie mi na przeszkodzie, będę walczył i bronił się. Przypominam, że mam broń i pozwolenie do obrony osobistej. Policja nie może wykonywać rozkazów w obronie łamiących konstytucji. LW - napisał w niedzielę na swoim profilu facebookowym były prezydent RP Lech Wałęsa.  
 

W sobotę zaś Lech Wałęsa pisał: "Staję na czele fizycznego odsunięcia głównego sprawcy wszystkich nieszczęść. By tego dokonać musi być w Warszawie zgromadzone ponad 100 000 zdecydowanych i zdyscyplinowanych chętnych. Przy otwartej kurtynie, pokojowo i zdecydowanie musimy tego dokonać na oczach świata. Jestem w gotowości i wiem jak do tego doprowadzić". 

W czwartek Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN jednogłośnie przyjęło uchwałę mówiącą, że sędzia Małgorzata Gersdorf pozostaje zgodnie z Konstytucją RP I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 roku.

Czytaj więcej