News

W województwie zawyją syreny. Odwołają...zagrożenie

Niegdyś przyciskiem, dziś aplikacją. We wtorek na trzy minuty na Śląsku i Zagłębiu uruchomione zostaną syreny alarmowe. Po co?

W Katowicach jest ich 47. Przed laty syreny zamontowano m.in. na dachach budynków użyteczności publicznej, na szkołach, komendzie policji i przy rynku (na budynku urzędu miasta). - Niektóre syreny zasilane są z poddaszy, inne mają system w podziemiach – mówi Dariusz Czapla z biura prasowego katowickiego magistratu.

Dziś zawyją. Będzie je słychać w różnych godzinach, praktycznie w całym województwie śląskim. Przez dokładnie trzy minuty.

Czy syreny działają?

- Będzie to sygnał ciągły, czyli de facto odwołujący zagrożenie – mówi Michał Mitoś z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, które koordynuje system. O jakim zagrożeniu mowa? Na szczęście żadnego nie ma. - To tylko ćwiczenia systemu. Zgodnie z przepisami, takie testy przeprowadza się przynajmniej dwa razy w roku – mówi Mitoś i wyjaśnia, że dzisiejszy alarm ma zasięg wojewódzki. Krajowy odbywa się co roku 1 sierpnia. Wówczas służy nie tylko sprawdzeniu, czy system ostrzegawczy działa jak należy. - Jest też upamiętnieniem wybuchu powstania warszawskiego – dodaje pracownik WCZK.

Powiaty nie znają szczegółów

O której godzinie zawyją syreny? Centrum kryzysowe podaje tylko, że sygnał będzie można usłyszeć w godzinach od 9 do 14. - Drogą radiową poinformujemy powiaty o konkretach. Chodzi o to, by jak najbardziej urealnić test. Inaczej nie miałby większego sensu, pracownicy odpowiedzialni za uruchomienie syren siedzieliby przy przyciskach z zegarkiem w ręku – mówi Mitoś. Dodaje, że dziś w większości system ostrzegawczy uruchamia się za pomocą aplikacji komputerowej. Są jednak miejsca, gdzie robi się to ręcznie.

Radio najważniejsze

Co w wypadku realnego zagrożenia (poniformowałyby nas o tym syreny wyjące w sposób modulowany – nie ciągły, także przez trzy minuty)? Specjaliści mówią wprost: - Trudno uwierzyć, że dzisiejszy sygnał syren ktoś może wziąć na poważnie. - Gdybyśmy mieli jednak wątpliwości, powinniśmy natychmiast włączyć radio. W realnej sytuacji zagrożenia właśnie tu w pierwszej kolejności usłyszymy instrukcje. - Każde miasto posiada adresowy spis miejsc, w które powinniśmy się udać – mówi Roman Dudek, kierownik wydziału obrony cywilnej i logistyki ŚUW.

Do schronów nie zmieszczą się wszyscy

Mają je wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie, zakłady pracy. - Są to przede wszystkim schrony i piwnice. Niektóre miejsca przeznaczone są do tymczasowego ukrycia się – tłumaczy Dudek. W województwie śląskim takich miejsc jest dokładnie 256. 62 znajdziemy w samych Katowicach. To o wiele za mało, by ukryła się tam choć połowa mieszkańców. - W wypadku stanu podwyższonej gotowości państwa i braku schronów, zarządza się ewakuację ludności w bezpieczniejsze niż np. centrum miasta miejsca – tłumaczy kierownik obrony cywilnej.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Gala BCC