Relacja

„Pani premier kłamie". Emocje wokół reformy

Posłanki PO i wicemarszałek województwa ostro o reformie edukacji : “wiele w niej błędów i kwiatków!”

Suchej nitki na projekcie uchwały dotyczącym edukacji nie zostawiły Krystyna Szumilas, była minister edukacji, posłanka Danuta Pietraszewska i Aleksandra Skowronek, wicemarszałek województwa.

Reforma szansą na pozbycie się niewygodnych nauczycieli?

Posłanka Pietraszewska mówiła o nauczycielach, ale i dyrektorach oraz uczniach, którzy przeciwstawiając się planom ministerstwa narażają się już teraz na co najmniej niewygodne rozmowy, a w przyszłości - może nawet na utratę pracy.

Otrzymuję wiele sygnałów od nauczycieli, którzy boją się o swoje miejsca pracy - powiedziała Danuta Pietraszewska. - Powoli ten strach przeradza się w złość. Nauczyciele już teraz wiedzą, że jeżeli dadzą sie zastraszyć to czeka ich los, który PiS dla nich zaplanował.

"Podstawy programowe to brudnopis!"

Z kolei Krystyna Szumilas mówiła o sprincie w “przepychaniu” ustawy i powrocie do przeszłości, do szkoły 20-wiecznej, gdzie samodzielne myślenie jest zakazane.

Chcą przejąć władzę nad umysłami młodych Polaków i nauczycieli - powiedziała była minister edukacji - Projekt ustawy jest brudnopisem z licznymi błędami ortograficznymi, jest po prostu niedopracowany, a przecież na jego podstawie wydawnictwa mają przygotować do września podręczniki!

To nie jest reforma! To jest demolowanie tego, co wyszło na prostą - to jest najgorsze! - mówiła Danuta Pietraszewska.

KONFLIKTOGENNA REFORMA

30 listopada Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło nową podstawę programową. Przedstawione dokumenty mają być materiałem do dyskusji. Zainteresowane osoby, instytucje i środowiska mogą zgłaszać swoje uwagi do 9 grudnia. Podstawy programowe do poszczególnych przedmiotów szkoły podstawowej mają być ogłoszone do końca lutego.

Cała ta reforma oparta jest na konfliktach - powiedziała Szumilas - Rodzice kontra samorządy, nauczyciele gimnazjum kontra nauczyciele podstawówki oraz samorząd kontra administracja państwowa.

Samorządy będą musiały oddać unijne dofinansowanie?

W zeszłym tygodniu kurator i wojewoda śląski zaprosili na specjalne spotkanie w sprawie reformy edukacji przedstawicieli samorządów, wśród nich samorządu województwa śląskiego. Jak przyznała Aleksandra Skowronek, wicemarszałek województwa, zaproszenie owszem otrzymała, ale zaledwie godzinę przed jego rozpoczęciem. Ponieważ tego dnia miała napięty grafik, na spotkanie udał się dyrektor Wydziału Edukacji, który w jej opinii i tak nic nowego się nie dowiedział.

Z niepokojem przyglądamy się pracom, które w tej chwili trwają w Sejmie.Cała ta reforma będzie i tak spoczywać na barkach samorządów. Martwimy się o to, że samorządy będą musiały zwrócić unijne dofinansowania - uważa Skowronek. 

Marszałek nawiązała do Art. 261 projektu ustawy Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo oświatowe: “W przypadku zakończenia działalności publicznego lub niepublicznego gimnazjum, organ prowadzący gimnazjum zapewnia zachowanie trwałości infrastruktury i środków trwałych zakupionych w ramach projektu współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej”

Mniej Śląska w polskiej oświacie?

W tych nowych podstawach nie ma słowa o powstaniach śląskich i tragedii górnośląskiej. Za rządów PiS Ślązacy nie mają co liczyć na pieniądze z Warszawy. Sami musimy zadbać o naszą tradycję i kulturę - dodała Danuta Pietraszewska.

Zgodnie z propozycją rządu od 2017 r. funkcjonować mają 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum, szkoły branżowe w miejsce zasadniczych szkół zawodowych; zlikwidowane zostaną gimnazja.

Reforma jest szeroko komentowana i budzi wiele kontrowersji w opozycji i Związku Nauczycielstwa Polskiego. Wielokrotnie organizowane były protesty nauczycieli, rodziców i samorządowców. Wątpliwości ZNP budzą też finansowanie reformy i przyszłość nauczycieli.

 

Czytaj więcej

Napisz do autorów a.baron@silesion.pl, a.wietrzyk@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle