Czytasz: Stowarzyszenie kontra Ratusz. Czy wojnę o smog można wygrać?

Stowarzyszenie kontra Ratusz. Czy wojnę o smog można wygrać?

Niezależni.BB walczą o większe środki do walki ze smogiem. Miasto nie przeznaczy więcej pieniędzy, a problemy upatruje na szczeblu rządowym.

W czwartek w Bielsku można było wziąć haust świeżego powietrza. Ale nie zawsze tak jest. Jakość powietrza często jest tu zła lub bardzo zła. Wszystko przez wysokie stężenie szkodliwych pyłów PM10 i PM2,5. Zdaniem Ratusza, prawie połowa zanieczyszczeń pochodzi z Żywca i Pszczyny. To tak zwany efekt tła ponadregionalnego, czyli zanieczyszczeń, które docierają z okolicznych miast. Problemy biorą się też z transportu miejskiego oraz tego, czym ludzie palą w piecach.

Napisali wniosek do prezydenta

Stowarzyszenie Niezależni.BB zwróciło się do prezydenta Jacka Krywulta z wnioskiem o uwzględnienie w projekcie budżetu miasta Bielska-Białej na rok 2018 większych środków, przeznaczonych na ograniczenie niskiej emisji.

Argumentują to katastrofalnym stanem powietrza w mieście w zeszłym sezonie, któremu trzeba przeciwdziałać.

- Uregulowania centralna są ważne, ale nie zwalnia to jednostek z odpowiedzialności. Już w zeszłym roku stworzyliśmy koalicję antysmogową, która jest ponadpartyjna i chcemy zrobić coś w kwestii walki ze smogiem – mówi Małgorzata Zarębska, prezes Stowarzyszenia Niezależni.BB.

O co walczy stowarzyszenie?

Chcą podwojenia liczby kotłów przeznaczonych do wymiany z 210 do 420 sztuk.

Domagają się wprowadzenia systemu dopłat do paliw lepszej jakości, jak biopaliwa, gaz, prąd oraz ciepło z miejskiej elektrociepłowni. Podobne rozwiązanie wprowadziło miasto Kraków. Różnicę pomiędzy kosztem opalania gospodarstwa węglem, a kosztem używania paliw ekologicznych, pokrywa gmina. Dopłaty przysługują osobom mieszczącym się w określonych progach dochodowych, przy czym regulacja nie dotyczy jedynie osób najuboższych.

- Zaobserwowałam, że ludzie nie wymieniają kotłów. Dlaczego? Boją się, że nie będzie ich stać na opał do nowych pieców. Prezydent zabezpieczył budżet na 2018 rok. Chcieliśmy, żeby w tym budżecie znalazły się dopłaty do paliwa organicznego dla ludzi o niższym budżecie domowym – tłumaczy Zarębska. 

Oczyszczacze powietrza do przedszkoli? 

Dodatkowo, stowarzyszenie wnioskuje o ujęcie w budżecie środków na kupno oczyszczaczy powietrza dla miejskich przedszkoli i żłobków oraz szkolenia antysmogowe. Inicjatywy te były proponowane w projekcie do budżetu obywatelskiego na rok 2017. Projekt nie zdobył wystarczającej liczby głosów, aby być zrealizowanym.

- Może warto poszukać środków poza instytucją budżetu obywatelskiego. W tym miejscu powołujemy się na przykład miasta Mysłowic, w którym zgłoszony był podobny projekt kupna oczyszczaczy powietrza dla placówek oświatowych. Mimo że projekt nie wygrał, to jednak prezydent Mysłowic zadeklarował kupno oczyszczaczy ze środków budżetu miasta – mówi Zarębska. - Takie obiekty muszą być wietrzone, ale wtedy do pomieszczenia wpada toksyczne powietrze. Dzięki filtrom, uda się je oczyścić. Dzieci nie oddychałyby trucizną. Chcieliśmy też robić kampanię na temat ekologicznego palenia w piecu. Żeby spalać od góry, a nie od dołu. Przecież to my przez nasze kominy, trujemy środowisko – dodaje.

Wymieniamy tyle, ile się da

W ubiegłym roku miasto dofinansowało wymianę 210 kotłów, a łącznie, od początku funkcjonowania programu, blisko 1,5 tysiąca.

- Wymieniamy tyle, ile się da. Stanowisko prezydenta jest takie, że walka ze smogiem powinna się odbywać na poziomie rządu. To tam mają zapadać decyzje – mówi Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy bielskiego ratusza.

- Prawda jest taka, że Bielsko znajduje się wśród miast najbardziej zanieczyszczonych, ale to dlatego, że sąsiadujemy z Żywcem i Pszczyną. To przyczyna 70% zanieczyszczeń, które są w naszym mieście. Działamy, na ile możemy. Ale dopóki nie będzie wyraźnych zakazów odnośnie starych pieców i szkodliwych paliw, to nic nie zmienimy – dodaje.

"Trujesz kominem, a my chorujemy na raka"

Zarębska złożyła wniosek do prezydenta w czasie sesji budżetowej.

Mówi Zarębska: - Prezydent nie podziela mojego zdania. Twierdzi, że problem smogu w Bielsku bierze się z Żywca. Zadałam zatem pytanie o badania potwierdzające pochodzenie smogu w Bielsku-Białej. Niestety, pozostało bez odpowiedzi. A przecież wiemy już, że ludzie chorują przez smog. Jesteśmy już świadomi. Zderzam się z betonem urzędniczym, a mieszkańcy mówią, że nie mogą wyjść na spacer. Zachęcam do włączenia się do akcji banerowej, którą zainicjowałam przed rokiem. Można odebrać ode mnie bezpłatnie baner, na którym widnieje napis: "Trujesz kominem, a my chorujemy na raka". Taki baner wieszamy na swoich płotach. Komunikujemy wtedy nierozumnemu sąsiadowi to, czego nie wie, a czego nie mamy mu odwagi powiedzieć wprost. Oczywiście od akcji banerowej problem smogu nie zniknie, ale jeżeli chociaż jedna osoba z mojej dzielnicy przynajmniej na moment zastanowi się przed wrzuceniem do pieca trujących odpadów, to już sukces. 

Czytaj więcej