News

Maluch bez majtek w fontannie

Kilkulatek w negliżu wesoło pluskający się w wodzie. Niby nic złego. Niektórych taki widok jednak bulwersuje. Zwłaszcza jeśli maluch kąpie się w centrum miasta.

Oficjalnie nie wolno. Ile razy jednak – zwłaszcza w ostatnie upalne dni – widzieliście małe dzieci, które bawiły się w miejskich fontannach? Taki widok nikogo nie dziwi. Problem pojawia się, gdy maluchy biegają po mieście bez ubrania.

Przykład? Katowicka sztuczna Rawa, która wielokrotnie była testowana przez małych golasów. Takie zachowanie (przede wszystkim rodziców, a nie dzieci) budzi pewne kontrowersje.

Wizerunek miasta na tym cierpi

Wypada czy nie? - Przede wszystkim nie zalecamy kąpieli w miejscach do tego nieprzeznaczonych - mówi wprost Ewa Biskupska, rzeczniczka prasowa katowickiego magistratu. Zaznacza, że w mieście są przecież dwa zbiorniki wodne i kąpielisko na terenie MTK (darmowe). - Są tu ratownicy, plażowicze mogą czuć się bezpiecznie. Zdarzały się przecież sytuacje, gdy wystarczało mniej wody niż w Rawie na rynku, by doszło do nieszczęścia – przypomina rzeczniczka. Nie ukrywa też, że Rawa parokrotnie służyła też do załatwiania swoich potrzeb. Zapowiada, że lada chwila pojawią się tabliczki przypominające, że na samym środku rynku działa już miejski szalet i jest darmowy. - Ani dorośli załatwiający się na rynku ani biegające tu roznegliżowane dzieci nie służą wizerunkowi Katowic – mówi Biskupska.

Dziecko jest niewinne, świat już nie

Przeciwniczką rozbierania maluchów w przestrzeni publicznej jest też dr Anna Watoła z Katedry Pedagogiki Wczesnoszkolnej Uniwersytetu Śląskiego. - Uczymy naszych studentów, że intymność człowieka kształtowana jest od samego początku. Nawet w przypadku niemowlęcia mamy do czynienia z wyznaczonym kręgiem osób, które je kąpią, przewijają, oglądają w zupełnej nagości. I nie powinno być tak, że w ten krąg wchodzi nagle na przykład kolega, który akurat odwiedza rodziców – tłumaczy pani pedagog. Dodaje, że podobnie jest w żłobku i przedszkolu. - Tu nie dość, że są wyznaczone osoby, które dzieciom pomagają w sytuacjach intymnych, to jeszcze są wyznaczone do tego miejsca. Uczymy, by nie przewijać malucha na przykład na środku sali – zaznacza doktor Watoła. Tym bardziej sprzeciwia się rozbieraniu maluchów w przestrzeni publicznej. - Chodzi nie tylko o względy higieniczne. Dzieci są niewinne, ale świat już nie jest. Nie prowokujmy. Po co? - radzi specjalistka.

Czerniaka „łapiemy” za młodu

Przeciw są też dermatolodzy. Przestrzegają, by dzieci poniżej trzeciego roku życia przebywały na słońcu bez ubrania. - Małe dzieci nie powinny się opalać, przebywać w solarium i biegać po plaży bez czapeczki, kapelusika, koszulki, a co najważniejsze bez ochrony w postaci filtrów i kremów chroniących przed promieniowaniem słonecznym UVA i UVB – radzą i przypominają: - Czerniak występują głównie u dorosłych, ale zapobiegać nowotworowi należy już u kilkulatka.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu