Czytasz: Leczyła się psychiatrycznie, ale mogła pełnić opiekę nad dziećmi [WIDEO]

Leczyła się psychiatrycznie, ale mogła pełnić opiekę nad dziećmi [WIDEO]

Matka, która wyrzuciła przez okno swoje dziecko, czeka na wyrok.

33-latka, która wyrzuciła swojego synka przez okno, czeka w areszcie na rozprawę. Dzień po tym, jak dopuściła się tak drastycznego czynu, została przesłuchana. Kobieta przyznała się do winy, ale w żaden racjonalny sposób nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego to zrobiła. Prokuratura przedstawia jej zarzut usiłowania zabójstwa.

Zastępca prokuratora rejonowego w Lublińcu Krzysztof Droździoka mówi, że w ubiegły piątek 33-latka złożyła wyjaśnienia, ale trudno je przekładać na racjonalną wersję zdarzeń. Droździoka mówi, że kobieta pomimo tego, że już wcześniej leczyła się psychiatrycznie, mogła sprawować opiekę nad swoimi dziećmi.

- Nie było żadnych sygnałów czy też decyzji procesowych, by 33-latka nie mogła mieć pod opieką dzieci – mówi.

Prokurator dodaje, że rodzina nie była też objęta opieką kuratora.

Ojciec nie będzie odpowiadał przed sądem

Kiedy doszło do tragedii, ojciec 2-letniego chłopczyka, który został wyrzucony przez okno, był w pracy, dlatego nie poniesie on żadnych konsekwencji związanych z tym zdarzeniem. 2-latek przebywa w stanie ciężkim, ale stabilnym w częstochowskim szpitalu. Chłopczyk ma starszego brata, ale jemu na szczęście nic się nie stało.

MATKA WYRZUCIŁA PRZEZ OKNO SWOJE 2-LETNIE DZIECKO [AKTUALIZACJA]

Była spokojna i sprzedawała dziecięce ubranka 

W Woźnikach pod Lublińcem, gdzie doszło do tragedii, wszyscy są w szoku, kobieta była tu uważana za opanowaną, a jej rodzina przez sąsiadów lubiana. Nikt nie przypuszczał, że może tu dojść do tragedii. Przez jakiś czas 33-latka prowadziła nawet sklep z ubrankami dla dzieci.

DWULATEK Z WOŹNIKÓW WCIĄŻ WALCZY W SZPITALU O ŻYCIE. MATKA WYRZUCIŁA GO PRZEZ OKNO. [ZOBACZ ZDJĘCIA Z WOŹNIK]

Przypomnijmy: Do zdarzenia doszło 16 listopada o godz. 13. Nikt nic nie widział, bo sąsiedzi pracowali w tym czasie w polu. 33-latka sama zawiadomiła policję i powiedziała, co zrobiła. 2-letni chłopczyk wyrzucony został z pierwszego piętra. Początkowo przypuszczano, że nie doznał on poważniejszych obrażeń, ale później okazało się, że ma wielonarządowe obrażenia. Jego matka po tym, co zrobiła, trafia do placówki psychiatrycznej, teraz decyzją sądu w areszcie czeka na rozprawę.

Czytaj więcej