Czytasz: Fotoradarem w zakręt mistrzów

Fotoradarem w zakręt mistrzów

Czy urządzenie wyhamuje ułańską fantazję kierowców?

 

 

Zjazd z ul. Murckowskiej w Katowicach na autostradę A4 w kierunku Wrocławia to sprawdzian dla wyobraźni kierowców. Kilkuset metrowy odcinek drogi z dwoma zakrętami jest zmorą szczególnie dla tych, którzy nie pokonują tej trasy na co dzień. Co nie znaczy, że przyzwyczajeni do drogi, nie kręcą tam bączków. Wielu nie zalicza egzaminu z bezkolizyjnego przejazdu i dalszą trasę pokonuje na lawecie.

Zakręt mistrzów w Katowicach
Fotoradar na zakręcie mistrzów w Katowicach

 Obowiązujące ograniczenia prędkości, w pierwszej części zakrętu do 70 km/h, w drugiej do 50 km/h, nie chronią przed kolizjami i wypadkami w tym miejscu. Statystyka mówi sama za siebie - przyznaje podinspektor Aleksandra Nowara, rzeczniczka śląskiej policji.

 

Policja opiniowała wniosek o zamontowanie fotoradaru stacjonarnego na zakręcie mistrzów. Potrzeba instalacji fotoradaru wyszła m.in. od Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. Rzecznik instytucji Marek Prusak zaznaczył, że feralny odcinek drogi ma doskonałą widoczność i dobrze wyprofilowany łuk. Zgodnie z zaleceniem pana rzecznika więcej informacji „wygooglowaliśmy sobie”, ale juz przed rozmowa z GDDKiA. Nie trudno trafić na profilu „ Czy był dziś wypadek na zakręcie mistrzów w Katowicach” na Facebooku. Nazwa mówi sama za siebie, a liczba fanów profilu - blisko 12 tysięcy, robi wrażenie.


„ Deszczyk kapnie i te niedouki tańczą po barierkach,masakra”,

„Mówcie co chcecie samemu mi tam dupę zarzuciło przy 50 ten zakręt jest źle wyprofilowany”,

„Na kursie prawa jazdy powinno być obowiązkowo 30 min jazdy na torze kartingowy, żeby każdy jełop co chce po ulicach jeździć zrozumiał prawa fizyki...”.

 

Nie raz pojawiały się wpisy o konieczności zamontowania w tym miejscu fotoradaru. Już jest.

Żółta skrzynka rozróżnia m.in. pasy ruchu więc wiadomo, który kierowca przekroczył dozwoloną prędkość. Dodatkowo urządzenie różnicuje pojazdy osobowe od ciężarowych oraz automatycznie rozpoznaje tablice rejestracyjne pojazdów, które przekroczyły dozwoloną prędkość. Wszystkie zdjęcia wysyłane są automatycznie i bezprzewodowo do centrali CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) w Warszawie. Dalej będą przetwarzane i wysyłane wraz z wezwaniem do właścicieli pojazdów.