Komentarz

Durczok jasno: PiS prze do dyktatury!

To co się stało to jasny sygnał: zamknijcie gęby, bo was powsadzamy.

Zrobiło się naprawdę groźnie. PiS prze do dyktatury. Najpierw aksamitnej, to w końcu Unia Europejska. Potem najpewniej pójdzie jak taran. Aż do pełni władzy. To fatalny moment w najnowszej historii naszego kraju. Najgorszy w ostatnich 3 dekadach.

W sejmie, pod osłoną nocy, wylądował projekt zmian w Sądzie Najwyższym. Bądźmy konkretni. Żadnych zmian, tylko całkowitego skasowania tej, najważniejszej w polskim wymiarze sprawiedliwości, instytucji. Dotychczasowi sędziowie mają wylecieć z pracy natychmiast po wejściu w życie ustawy. Nowych, albo tych którzy okażą się posłuszni, wskaże Zbigniew Ziobro. To sądowy zamach stanu.  Władza wykonawcza do spółki z ustawodawczą skasują tę trzecią - sądowniczą. To polityczna łobuzerka. I ustrojowa katastrofa. To koniec, niezależnego od polityków, sądownictwa. 

Żeby zrozumieć czym jest Sąd Najwyższy, wystarczy posłuchać wyroków sądów rejonowych czy okręgowych. Pełno w nich odniesień do tego, co sędziowie SN uznali w swoich sentencjach. Tam szuka się sprawiedliwości, kiedy wyrok jest rażąco niesprawiedliwy. Tam wreszcie uznaje się ostatecznie, czy wybory były ważne czy nie. Nietrudno sobie wyobrazić, co się stanie, kiedy siądą tam politykierzy w togach. Albo ludzie, którym nie starczy odwagi, by mianującemu ich ministrowi powiedzieć prosto w twarz: dość! Sąd Najwyższy jest jak latarnia morska. Wskazuje drogę i daje szansę na ratunek. 

Ziobro z Kaczyńskim chcą to wszystko skasować. Sąd Najwyższy zalazł im za skórę. Wskazywał błędy i łamanie prawa. Wywalał, czarno na białym, prawdę o zamiarach kryjących się pod gładkim tekstem przepisów. Wykazywał, że PiS ma gdzieś trójpodział władzy. Że liczy się tylko to, co w ich rękach. Że nie uszanują niczego, co nie jest prymitywnym bieganiem na partyjnym pasku. Teraz Kaczyński wystawia im rachunek. 

Czułem, że coś jest nie tak, po wczorajszym wecie prezydenta Dudy w kwestii RIO. 

Ta ustawa to był skandaliczny skok pisowskich aparatczyków na samorządy. RIO, uznająca czy prezydent miasta słusznie wybudował kładkę dla pieszych czy nie, to kompletny kosmos. Można by się śmiać, gdyby nie to, że stamtąd był już tylko krok do wyrzucenia prezydenta i wprowadzenia do miasta komisarza. Duda wiedział, że ten numer nie przejdzie. Ludzie się wściekną, że Warszawa zabiera im, pod idiotycznym pretekstem, ulubionego prezydenta. Wyjścia nie było. Zawetował. Po co? Żeby pod osłoną zachwytu nad odwagą pana prezydenta, skasować niezależne sądownictwo. Najpierw ustawą o KRS, potem nowymi przepisami o Sądzie Najwyższym. Tylko skrajny naiwniak mógł sądzić, że to gest niezależności. To regularna ustawka. Scenariusz napisany w partyjnej siedzibie PiS albo w domu Prezesa. 

Jest groźnie. PiS wziął już za pysk publiczne media. Potem spółki skarbu państwa, prokuraturę i Trybunał Konstytucyjny. Teraz robią cyrk z Sądu Najwyższego. Zanim postanowią przejąć Sąd Ostateczny, trzeba powiedzieć dość. Nawet jeśli ceną za to mają być prokuratorskie zarzuty za nawoływanie do obalenia władzy. I to nie jest żałosny krzyk. Dowody? Proszę bardzo. Oto Tomasz Piątek, współpracownik "Gazety Wyborczej", opublikował książkę "Macierewicz i jego tajemnice". Wynika z niej, że tropy relacji Macierewicza prowadzą do Rosji, jej służb specjalnych, organów propagandy i organizacji przestępczych. Za opisanie przedziwnych losów Antoniego Macierewicza, Piątek ma na karku prokuraturę. Bo ponoć krytyka Macierewicza to osłabianie obronności kraju. Tak! Pan Antoni to uosobienie obronności!

To jasny sygnał dla niezależnych mediów: zamknijcie gęby, bo was powsadzamy. 

Źle się dzieje.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kongres