Czytasz: Pożar w Bieruniu. Siedem osób w szpitalu, w tym czworo dzieci [AKTUALIZACJA]

Pożar w Bieruniu. Siedem osób w szpitalu, w tym czworo dzieci [AKTUALIZACJA]

Ogień zajął mieszkanie na parterze budynku. Straż pożarna ustala przyczyny pożaru

Aktualizacja 11:30


Szczepan Komorowski, rzecznik prasowy Straży Pożarnej w Tychach mówi, że po wczorajszym pożarze do szpitala trafiło troje dorosłych i czworo dzieci. - Po przyjeździe karetki pogotowia wszyscy poszkodowani zostali poddani tlenoterapii, istniało bowiem zagrożenie zatruciem tlenkiem węgla — mówi. Poszkodowani do szpitala przewiezieni zostali w stanie świadomości, przytomni bez zewnętrznych obrażeń.

Kawalerka, w której wybuchł pożar, została doszczętnie spalona. Podczas wybuchu pożaru drzwi do mieszkania były otwarte, wskutek czego doszło do zadymienia klatki schodowej. Część mieszkańców została więc ewakuowana przez strażaków przez balkon. Właściciel mieszkania, w którym wybuchł pożar, podczas zdarzenia był nieobecny, na miejscu pojawił się dopiero później. Straż pożarna i policja nie udzielają na razie informacji na temat przyczyn wybuchu pożaru. Zbadać to ma biegły od pożarnictwa. Jak udało się nam jednak nieoficjalnie dowiedzieć, istnieje ryzyko, że ogień mógł zostać tu zaprószony celowo.

Wcześniej pisaliśmy: 

W czwartek wieczorem w Bieruniu przy ul. Homera 24 w mieszkaniu na parterze trzykondygnacyjnego budynku wybuchł pożar. W wyniku zdarzenia z budynku zostało ewakuowanych 35 osób, a siedem z nich trafiło do szpitala. Wśród poszkodowanych jest troje dzieci.

Na razie cały czas nie wiadomo co było przyczyną pożaru. Po jego ugaszeniu mieszkańcy budynku mogli wrócić do swoich domów.

Czytaj więcej