Czytasz: Ochronią taksówkarzy, pogrzebią Ubera?

Ochronią taksówkarzy, pogrzebią Ubera?

Pracodawcy RP: Ochrona monopolu taksówkarzy wbrew rządowej strategii i interesom konsumentów, ale przygotowywana ustawa do tego zmierza.

Ochrona taksówkarskiego monopolu i pogrzebanie firm takich jak Uber – to kwintesencja nowelizacji ustawy o transporcie drogowym przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa - twierdzą przedstawiciele organizacji Pracodawcy RP. Projekt, ich zdaniem, idzie pod prąd założeniom Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, która miała wyznaczać kierunki działania Rady Ministrów.

CZYTAJ TAKŻE: WIELKA ŚCIEMA? NIE POLATASZ UBEREM NAD KATOWICAMI

Proponowane przez resort infrastruktury i budownictwa zmiany spowodują, że tylko taksówkarze będą mogli zajmować się przewozem osób. I najlepiej, by robili to „po staroświecku” - bez żadnych aplikacji czy udziału technologii - czytamy. Zdaniem ministerstwa przewóz osób idealnie działa w warunkach technologicznego średniowiecza, a jakiekolwiek nowinki są zbędne. Nic to, że ponad milion użytkowników skorzystało z pomocy technologii przy wyborze środka transportu. Aby to ukrócić proponuje się licencje, zabezpieczenia finansowe, kary i obostrzenia. A wisienką na torcie jest blokowanie aplikacji i witryn internetowych, z których korzystają konsumenci - sugerują Pracodawcy RP.

Na osobny akapit zasługują, ich zdaniem, poważne niedociągnięcia w załączonej do projektu Ocenie Skutków Regulacji. Jej obszerność, niestety, nie idzie w parze z jakością. Mimo posłużenia się wieloma przykładami regulacji rynku przewozu osób w krajach trzecich, pominięto te państwa, w których regulacje sprzyjają udziałowi w przewozie osób firmom oferującym nowoczesne technologicznie rozwiązania. Szokuje stwierdzenie, iż nowelizacja nie wpłynie na rynek pracy! Jest przecież oczywiste, że jej wejście w życie przyniosłoby tysiącom osób utratę zatrudnienia bądź możliwości wykonywania dodatkowej pracy  - twierdzą Pracodawcy RP.

Nie mniej kuriozalne jest, zdaniem Pracodawców RP, stwierdzenie, iż efekty regulacji są niemierzalne. Mówiąc wprost, resort infrastruktury i budownictwa nie wie jakie są skutki przygotowywanej przez niego nowelizacji. To zupełny brak szacunku dla zasad dobrej legislacji wymagających od projektodawcy wnikliwej analizy obszaru/sektora, który ma podlegać regulacji. Analiza ta pozwala na dość dokładne stwierdzenie potencjalnych kosztów oraz konsekwencji wprowadzenia projektowanych zmian.

SPRAWDŹ: TAKSÓWKARZE STRAJKUJĄ, UBER NA KONTROLOWANYM

Ocena nowelizacji ustawy o transporcie drogowym może być wyłącznie negatywna. Bez wątpliwości rynek przewozu osób wymaga uregulowania na nowo, gdyż aktualne przepisy ani nie przystają do uwarunkowań technologicznych, ani społecznych – bo nie odpowiadają na potrzeby konsumentów. Potrzebne są szerokie konsultacje, dialog w dobrej wierze i otwartość decydentów na konstruktywne propozycje. Wymaga to jednak zmiany podejścia. Niemożliwe do pogodzenia jest bowiem stworzenie nowoczesnych regulacji, sprzyjających konkurencji i kreatywności przedsiębiorców na rynku przewozu osób przy jednoczesnej obronie taksówkarskiego monopolu - twierdzą Pracodawcy RP.

Czytaj więcej