Relacja

Debata Silesion.pl: "My wcale tacy głupi nie jesteśmy!"

21:39

Czy system uratować mogą dodatkowe ubezpieczenia? Dlaczego nie zostały wprowadzone do tej pory? Wokół stołu Silesion.pl zasiedli prof. Paweł Buszman, Andrzej Sośnierz, prof. Jerzy Szafranowicz, prof. Krystian Wita oraz prof. Marian Zembala. Debatę prowadz

Jedną z zalet wprowadzonej sieci szpitali ma być zmniejszenie kolejek. Dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego, prof. Krystian Wita przyznaje, że dziś czas oczekiwania w kolejce po endoprotezę to sześć lat. Nie jest to jednak wina braku sal operacyjnych, sprzętu czy personelu. Kontrakt nie pozwala na wykonywanie większej ilości zabiegów. 

- Dzięki dyrektorowi NFZ zamiast dwie dziennie, wykonujemy cztery, sześć endoprotez - mówi prof. Wita. - Od połowy ubiegłego roku mamy lepsze finansowanie.

- Do tego nie trzeba sieci - mówi oburzony poseł Andrzej Sośnierz. - Nie mieszajcie ludziom w głowach. Nie ma żadnego znaczenia ilość kontraktu  z siecią szpitali, na Boga!

Zabiegi ortopedyczne nie są objęte ryczałtem. Gdyby były, za tę samą kwotę szpital musiałby wykonać nie sześć zabiegów, ale zoperować trzeba byłoby wszystkich pacjentów za stawkę ryczałtową.

Zdaniem prof. Mariana Zembali konieczne jest zezwolenie szpitalom publicznym na pobieranie dodatkowych opłat. Wszystkie pilne operacje i porady „pierwszorzędowe” byłyby bezpłatne. Można byłoby się zapisać na bezpłatne badanie za siedem miesięcy lub wykupić je za ok. 60 zł w szpitalu publicznym. Za tę samą usługę szpitale niepubliczne pobierają 150-200 zł. 

- Szpital publiczny żadnych takich praw nie miał. Dlaczego ten szpital ma być dyskryminowany? - mówi prof. Marian Zembala.

- To nie chodzi o szpital, ale o pacjenta przerywa Andrzej Sośnierz - Jak pan rozróżni pacjenta leczonego z NFZ, a leczonego prywatnie. Jeden i drugi ma takie same prawa konstytucyjne!

Propozycję prof. Zembali popiera dyrektor Wita. W tym roku wart 6 mln złotych sprzęt do wykonywania rezonansu nie zarobi na siebie, bo GCM dostało kontrakt wartości 500 tys. zł.

- Do tego rezonansu ustawia się kolejka. Jeżeli ktoś chce szybciej mieć czy naprawdę musi iść do szpitala prywatnego? - pyta prof. Krystian Wita.

- Zawsze byłem zwolennikiem, żeby to regulować - odpowiada poseł Andrzej Sośnierz - ale nie uregulowano tego.

Prof. Paweł Buszman uważa, że takie rozwiązanie doprowadzi do nadużyć i działań nierynkowych. Jego zdaniem szpital publiczny otrzymuje środki na inwestycje z budżetu od etapu budowy przez doposażanie. Podmioty prywatne inwestują własne środki.

- Dla płatnika moje usługi są tak naprawdę o 1/3 tańsze niż w szpitalu publicznym - mówi Buszman - Jeżeli chcemy zrównać szpitale publiczne ze szpitalami prywatnymi w dostępie do prywatnego pacjenta, to musimy również zrównać go w dostępie do publicznych środków - dodaje.

W budżecie brakuje pół miliarda złotych. Rozwiązaniem byłyby dodatkowe ubezpieczenia, które jak podkreśla prof. Buszman nie są dla najbogatszych. Najbogatszych stać na to, żeby za gotówkę wykupić najdroższe usługi medyczne na całym świecie. Dodatkowe ubezpieczenia byłyby ofertą dla średniozamożnych, których nie stać na opłacenie operacji wartych kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Zdaniem szefa śląskiego NFZ nie ma woli politycznej do wprowadzenia takich rozwiązań. Na dodatek NFZ został podporządkowany przez ministra zdrowia za czasów PO.


Czy jesteśmy najgłupszym narodem na świecie? Dlaczego do tej pory nie wprowadzono dodatkowych ubezpieczeń? Czy dobro pacjenta można pogodzić z prowadzeniem biznesu? Co po likwidacji NFZ? Czy w Polsce może być jak w Holandii?

Zapraszamy na drugą część debaty o sieci szpitali


 

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Tour de Pologne