News

Żywy karp? Jedna z sieci spożywczych mówi: nie!

- Koniec męczarni! - deklaruje sieć Bi1. W te święta żywego karpia nie będzie sprzedawać. Bo – jak wyraźnie twierdzi – zwierzęta traktować należy humanitarnie.

Plastikowa balia, a w niej dziesiątki ściśniętych ryb. Sprzedawca łowi wskazaną. Potem karp ląduje na wadze, potem w worku, w koszyku, wreszcie w samochodzie. Ale to nie koniec. Niektórzy z karpiem duszącym się w folii objechać potrafią jeszcze kilka innych sklepów, a nawet odwiedzić rodzinę. Bo i co? To ryba przecież, nie zaś pies czy kot. Ile razy tak było w okresie świątecznym? Ile razy media trąbiły: nie kupujmy żywego karpia, nie przysparzajmy zwierzętom cierpień! Teraz wydaje się, że apele dotarły. Sieć handlowa Bi1 mówi: nie! I choć zapewnia, że karp będzie, to jednak z lodówki, a nie jak zwykle z męczarni.

Chcą zwierzętom oszczędzić cierpienia

Jak sieć Bi1 argumentuje swoją decyzję? „(…) Uważamy, że każde zwierzę zasługuje na właściwe traktowanie, a karpie można sprzedawać eliminując cierpienie oraz stres podczas transportu i sprzedaży” - zaznaczają w oświadczeniu przedstawiciele spółki Rella Investments, zarządzającej siecią Bi1. Dodają, ze z roku na rok przybywa klientów, którzy wybierają gotowe elementy z karpia czy karpia już obrobionego. „Postanowiliśmy więc wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów i zaoferować im szerszą gamę ryb, w tym karpia, realizując jednocześnie nasze założenie ograniczenia zbędnego cierpienia tych zwierząt” - przekonują w sieci, która zlokalizowana jest m.in. w czeladzkim M1.

„Świni do domu nie przynosimy przed świętami”

- To bardzo dobra wiadomość – nie ukrywa Jacek Bożek, ekolog z podbielskiego klubu Gaja. Zaznacza, że wcześniej ze sprzedaży karpia zrezygnował już Lidl, Biedronka oraz Piotr i Paweł. - Ale tak wyraźnie o humanitarnym traktowaniu karpia, żadna z sieci jeszcze nie mówiła – podkreśla ekolog. Dodaje, że karpia – po zeszłorocznym wyroku Sądu Najwyższego - chroni prawo. - Przed godziną złożyliśmy list w tej sprawie u prezesa rady ministrów – przyznawał w poniedziałek ekolog. Tłumaczy, że zgodnie z przepisami, karp ma być transportowany w wodzie. - Nie w reklamówce ani nawet żadnym tak perforowanym pojemniku. W tej chwili mamy już oręż do walki. I będziemy z niej korzystać! Przed świętami nie przynosimy przecież świni do domu, by zrobić z niej szynkę. To dlaczego mamy inne zwierzęta tak traktować? - pyta Bożek.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kongres