Weekend

*WEEKEND Zwiedzamy Dolne Vitkovice

Szukasz pomysłu na weekend? Jesteś fanem industrialnych klimatów? Dolne Vitkovice są idealnym pomysłem. To unikalny w skali światowej kompleks pokopalniany w Ostravie, godzinę drogi samochodem z Katowic.

Wyruszamy z Katowic o godz. 10:30. Jedziemy przez Chorzów, Świętochłowice, Zabrze i wybieramy kierunek na Ostravę, do której docieramy po godzinie. Można tez skorzystać z opcji bus lub pociąg. Parkujemy bezpłatnie w kompleksie Dolne Vitkovice i kupujemy bilet na zwiedzanie Wielkiego Pieca o godz. 12 (można go zobaczyć w godz. 10, 12, 14 i 16). Ważne, by mieć przy sobie czeskie korony lub kartę kredytową, złotówkami nie zapłacimy. Bilet to koszt 190 koron (ok. 32 zł). Warto wypożyczyć audioprzewodnik (100 koron, czyli ok. 17 zł) bo opowieść przewodnika w języku czeskim jest nie do rozszyfrowania.

Poznaj historię Dolnych Vitkovic

Historia tego unikalnego w skali światowej obiektu rozpoczyna się w 1828 roku. Przez ponad 150 lat wydobywano tam węgiel kamienny i wytapiano surówkę żelaza. Powstawały tam nawet części słynnego Titanica. Widzimy wielki zbiornik gazu, którym niegdyś ogrzewano obiekt. Dziś to wielka sala koncertowa o nazwie Gong.

W 1945 roku obiekt został trafiony 120-kg bombą, która utknęła w błocie i niczego nie uszkodziła. Wyjęto ją dopiero w latach 70. Oglądamy wagony, którymi wożono gorącą surówkę po całym mieście. Mijamy szyb kopalni, w której na głębokości 1000 metrów wydobywano węgiel kamienny. Potem, zatrudnione kobiety, ręcznie oddzielały go od błota i gliny. Kopania działała do 1998 roku, a więc ponad 150 lat! Wreszcie, mamy możliwość wejścia na wielki piec, w którym produkowano surówkę żelaza. Jego wysokość to 70 metrów, skąd roztacza się wspaniała panorama Ostravy, okolicznych miejscowości, a przy dobrej pogodzie nawet Beskidów.

Cały kompleks to dziś miejsce kulturalne, edukacyjne i społeczne, które służy Czechom i gościom z całego świata. Nic dziwnego, nieczęsto zdarzają się obiekty, które są tak szeroko udostępniane odwiedzającym. Bo, aby znaleźć się na samym szczycie pieca, musimy wjechać windą tak, jak niegdyś surowce do obróbki.

Potem wchodzimy na platformę widokową. A na końcu, po kratkowanych schodach. Obiekt przypomina z dołu wielkie wiertło, wdrapujemy się na samą górę, czyli na 70 m. Tam mamy 25 minut czasu wolnego. Możemy zostać na platformie, obserwować panoramę z samej góry, albo napić się kawy w kawiarni Bolt, nazwanej tak na cześć słynnego biegacza.

Twórcy nie zapomnieli o najmłodszych gościach.

Dzieci pobawią się w Małym Świecie Techniki. Powstała tam też dzielnica kulturalna o nazwie Hlubina, która ściąga malarzy, rzeźbiarzy, zespoły muzyczne i artystów wizualnych. 

Spacer po obiekcie kończymy po dwóch godzinach. Zajrzeliśmy do Wielkiego Pieca i mogliśmy dotknąć koks oraz rudę żelaza. A nawet przymierzyć skafander ciepłowniczy. Wszystko na wyciągniecie dłoni, do obejrzenia i podglądania. To miejsce autentyczne i z dobrą energią, w sam raz na jesienny weekend.

PS. Będąc w Ostavie warto zajrzeć na słynną ulicę Stodolni i posilić się smażonym serem albo knedlikami. Można wypić czeskie piwo i pospacerować po rynku. I, to taka ciekawostka, skosztować tradycyjnej katowickiej… rurki z kremem.

 

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle