News, Komentarz

Śląskie osobistości o Placu Szewczyka: "To jest bardzo zła zmiana"

Co o zmianie nazwy Placu Szewczyka na Plac Kaczyńskich sądzą znane osobistości ze Śląska?

Jan Dziadul, dziennikarz i publicysta:

Mieszkam tutaj od 1975 roku i miałem okazję poznać Wilhelma. Nie odbiera się Śląskowi pewnych śląskich symboli. Szewczyk jest postacią, która pokazywała niesamowite, kręte, śląskie losy.

Katowiczanie są wściekli po zmianie nazwy placu Szewczyka

Ślązak zakorzeniony tutaj od pokoleń nagle trafia siłą do Wehrmachtu, walczy na Wschodzie i jest ranny we Francji. Odmawia podpisania volkslisty jako narodowiec, który przed wojną należał do ruchu narodowo-radykalnego. Trafia do więzienia na Mikołowską, ociera się o gilotynę, wreszcie udaje mu się zbiec. Potem próbuje się odnaleźć w tej dziwnej, śląskiej rzeczywistości. Dziś wytyka mu się PZPR, ale nie mówi się o tym, że do 1956 roku był na celowniku jako śląski separatysta i nacjonalista.

Dzisiaj się zastanawiam, bo skoro śląską ikonę wymazujemy z perspektywy Śląska, to co dalej z jego dziełami. Może na placu trzeba ustawić stos i palić dzieła niewygodnych pisarzy i poetów jak Szewczyk czy Kruczkowski.

Mówię to z przekorą i nadzieją, że narzucona zmiana nie będzie zbyt długo trwać. Ślązacy potrafią dbać o swoją pokręconą historię i o swoich bohaterów. Historii nie da się wygumować. Szewczyk prędzej czy później wróci. A Parę Prezydencką, owszem, powinno się upamiętnić, ale w innym miejscu. Nie trzeba na siłę zwalniać istniejące już w przestrzeni miasta postaci.

Twardoch: Katowiczanie tej nazwy nie zaakceptują

Mam też nadzieję, że o upamiętnieniu symboli nie będą decydować polityczne ustawy, tylko mieszkańcy tej przestrzeni.

Krystyna Doktorowicz, dziekan Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego:

To jest bardzo zła zmiana i działanie chybione. Tu nie chodzi o komunistę. Są takie osoby jak Szewczyk czy Ziętek, które bardzo dużo zrobiły dla regionu. Nie ma powodu, by ulice były nazywane imionami działaczy komunistycznych, ale to już zniknęło. Szewczyk w dziedzinie literatury i kultury zrobił bardzo dużo dla tego regionu.

Mnie nie interesuje jego działalność polityczna, a raczej to, co zrobił dla krzewienia literatury i kultury wysokiej. Nie jesteśmy przecież bastionami komunistycznymi. Taka sytuacja prowadzi do napięć regionalnych. Spodziewam się niechęci do ze strony środowiska związanego z kulturą.

Wojewoda zmienił plac Szewczyka na Lecha i Marii Kaczyńskich. Katowiczanie nic nie wiedzieli

Szanujmy naszą historię. Musimy dawać świadectwo. To jest ważne, co po nas zostanie.

Ingmar Villqist, reżyser i dramatopisarz:

Jakim Wilhelm Szewczyk był komunistą to mnie nie obchodzi. To był przede wszystkim stary Ślązak i literat. Jego dorobek literaki i artystyczny jest bardzo interesujący. Szewczyk mozolił się ze śląską historią i ze swoimi demonami. To ważne, żeby go uhonorować.

Jarosław Makowski, szef katowickiej PO:

Największą, niedźwiedzią przysługę robi wojewoda, na siłę i bez konsultacji kasując Szewczyka. Nigdy nie jest tak, że ludzie przyjmą coś, co im się narzuca siłą. Dobrze to widać po burzy, jaka rozpętała się w sieci. Ta zmiana wprowadzana jest siłowo, a nie dlatego, że władze mają przekonanie, że Ślązacy to zaakceptują.

Szewczyk był patronem placu nie dlatego, że należał do partii, ale przez jego zasługi w dziedzinie literatury i publicystyki.

PiS robi to, co z punktu widzenia politycznego jest im na rękę, ale bez wątpienia wywoła protesty. Im bardziej brutalne będą te zmiany, tym większe wywołają protesty wśród mieszkańców.

Waldemar Cichoń, pisarz:

Dokończenie dekomunizacji jest niewątpliwie potrzebne. Po upływie prawie trzech dekad od transformacji ustrojowej w naszych miastach nadal trafia się na miejsca poświęcone  Armii Czerwonej, Jankowi Krasickiemu, Ludowemu Wojsku Polskiemu (serio, dzisiaj byłem w miejscu o takim adresie) albo innym czerwonym straszydłom. 

Problem polega na tym, że robi się to, jak zawsze, bez głowy.

Wilhelm Szewczyk jest bez wątpienia postacią kontrowersyjną i wielowymiarową. Przedwojenny polski narodowiec z ONR-u, żołnierz Wehrmachtu, pisarz, komunista, bon vivant i członek lokalnej bohemy artystycznej… Które z tych wcieleń było prawdziwe i co przeważa na szali win i zasług? I ta niejednoznaczność dotyczy też spraw etycznych – człowiek, który miał odwagę służąc w mundurze feldgrau napisać do gaulaitera Brachta, że nie czuje się Niemcem, tylko Polakiem, po wojnie wypisywał paskudne rzeczy o akowcach… 

Zastanawiam się też, choć nie spędza  i to snu z powiek, bo nie jestem katowiczaninem, czy szczęśliwym wyborem jest nazwanie placu imieniem Marii i Lecha Kaczyńskich. Do Ś.P. Państwa Prezydentostwa mam stosunek ambiwalentny, nie przeszkadzają mi próby czczenia Ich pamięci, ale nie widzę też szczególnego powodu, by czynić to samemu. Ale ta zmiana wywoła kolejną, lokalną wojenkę w, i tak już spolaryzowanym, społeczeństwie. Jeśli już miałbym zamienić Szewczyka – to na innego Ślązaka. Dbajmy, w pierwszej kolejności o zachowanie naszej regionalnej pamięci, naszych bohaterów, naszej tożsamości. Wielkich śląskich odkrywców, sportowców, wynalazców przecież nie brakuje

A najlepiej byłoby spytać historyków i znaleźć… innego Szewczyka! Z pewnością w bogatej historii Górnego Śląska i Katowic znalazłaby się osoba o takim nazwisku nie wywołująca takich kontrowersji. Nie trzeba by wtedy zmieniać danych teleadresowych, pieczątek, dokumentów wszystkim tym ludziom i instytucjom. Jeśli zaś nie znajdziecie – to może być nawet Szewczyk Dratewka, co jako autor książek dla dzieci, poddaję decydentom pod rozwagę.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Video