Czytasz: Zaglądamy do ula w centrum Katowic!
Coraz więcej uli montuje się w centrum miasta. Dzięki temu, na sklepowych półkach ląduje Miód Katowicki. Postanowiliśmy sprawdzić, jak żyje się pszczołom w Katowicach.

Ule montowane w centrach miast robią furorę na świecie. Pracowitym owadom odpowiada temperatura, która w miastach jest wyższa niż na terenach wiejskich. Do tego jest dłuższy sezon kwitnienia roślin i różnorodność krajobrazu. To, że radzą sobie świetnie widać właśnie na przykładzie miejskich pasiek. Miód, który z nich pochodzi jest nawet czystszy niż z terenów wiejskich. W miejskim miodzie nie ma pozostałości pestycydów. Smog też nie ma znaczenia, bo nie przedostaje się do nektaru. 

Pasieki montują się w centrum Katowic

W Katowicach też przybywa takich pasiek miejskich. Te zlokalizowane są na dachu firmy przy ul. Chorzowskiej oraz na Załężu. W zeszłe wakacje sześć pasiek stanęło na dachu Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Wkrótce pszczoły zamieszkają też na budynku Silesia Business Park w Katowicach, zwanym potocznie „Tiramisu”. My zajrzeliśmy do jednego z czterech uli, które od miesiąca stoją na terenie Muzeum Śląskiego.

Zobaczcie zdjęcia!

- To znakomita lokalizacja. Muzeum miało architekta krajobrazu, który zaprojektował teren pod kątem zapylaczy jak pszczoły czy trzmiele. Kiedy jedne rośliny przekwitają, zakwitają inne. Owady cały czas mają nektar, bo rosną tu lipy, lawenda i mięta – mówi Łukasz Przebyły z firmy Pszczelarium.

Przy pasiece koło Muzeum odbywają się też warsztaty dla rodzin z dziećmi, najbliższe już 22 lipca.

Miodu Katowickiego jest pod dostatkiem

W pasiekach miejskich, którymi opiekuje się Pszczelarium, powstaje Miód Katowicki. Ciepła wiosna sprawiła, że mieliśmy już miód wczesnowiosenny z sadów, potem akacjowy, teraz jest spadziowy i lipowy. W jednym ulu miejskim mieszka około 50 tys. pszczół. Z niego można uzyskać nawet 30 kilogramów miodu. Sezon jest dobry, a miodu pod dostatkiem. Ten katowicki sprzedawany jest m.in. w Geszefcie, Biksie i Gryfnie.

Jednak sezon powoli się kończy. Dla pszczół zima zaczyna się w sierpniu.  Owady nie zapadają w sen zimowy. Zimą ciężko pracują, żeby wytworzyć ciepło, którym ogrzeją królową. Są aktywne i spożywają pokarm, który zgromadziły w czasie lata. Jeśli zabiera się miód z pasiek, trzeba zostawić im wodę z cukrem. Tak muszą wytrzymać do kwietnia, kiedy znów nadejdzie wiosna.

Czytaj więcej