Czytasz: Kierowcy wkurzeni. DTŚ niszczy samochody

Kierowcy wkurzeni. DTŚ niszczy samochody

"Kto będzie odpowiadał za pęknięte szyby?" - pytają.

Jeszcze przed miesiącem Kazimierz Ladziński dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej w Zabrzu twierdził, że falujący odcinek DTŚ jest całkowicie bezpieczny. - Tam nic nie może się stać - zapewniał.

Tymczasem kierowcy, którzy codziennie pokonują ten odcinek drogi, są zupełnie innego zdana.

- Droga jest znowu frezowana, dzisiaj dostałem parę kamyczków, szczęśliwie nie pękła szyba, ale lakier na pewno ucierpiał - alarmował w piątek nasz czytelnik Dariusz Kazubek.

Kierowcy są zbulwersowani, że zdaniem urzędników ograniczenie prędkości uchroni ich samochody przed szkodami, jakie może spowodować nierówna nawierzchnia. - Kto będzie odpowiadał za pęknięte szyby? Wykonawca drogi? Czy może MZDiII się dołoży? - pytają. - Albo skończy się jak zwykle, podwyższoną składką za ubezpieczenie i tak już niemałe - dodają.

Zdaniem Ladzińskiego, falująca nawierzchnia nie może spowodować żadnych niebezpieczeństw dla kierowców i ich samochodów. Warunkiem jest jednak dostosowanie przez nich prędkości jazdy do obowiązującego ograniczenia. Dyrektor stwierdził również, że za ewentualne szkody odpowie wykonawca drogi, czyli firma Eurovia.

Czekają na "informację z regionu"

Niestety firma na nasze pytania o to, gdzie i w jaki sposób kierowcy mogą rościć swoich praw, jeśli ich samochód ulegnie uszkodzeniu na falującym odcinku drogi, nie odpowiada.

Małgorzata Nowakowska, rzecznik Eurovii, tłumaczyła w poniedziałek, że zwleka z odpowiedzią, bo „czeka na informację z regionu”.

Kierowcy nie przebierają w słowach, są wkurzeni i oczekują, że urzędnicy poczują się do odpowiedzialności za jakość dróg, po których przyszło nam jeździć. Jak mówią „urzędnicy lewitują swoją bezczelnością na granicy stratosfery”.

Zdenerwowanie kierowców dziwić nie powinno, tym bardziej że stan zabrzańskiej DTŚ może się nie zmienić nawet przez kilka lat.

O co chodzi?

Przypomnijmy: Pierwsze muldy na drodze pojawiły się już po niespełna pół roku od oddania jej do użytku. Jezdnia frezowana była już kilkukrotnie, ale nie przynosiły one efektu. DTŚ w Zabrzu faluje, bo pod asfaltem drogi zachodzą reakcje chemiczne. Badają je dwie ekipy naukowców.

Czytaj więcej