News, Komentarz

Estetyczna rewolucja w Pszczynie! Będzie jak w Krakowie?

Z pszczyńskiego rynku znikają „budy”. To efekt decyzji konserwatora zabytków. W Pszczynie... bunt!

Słoneczna niedziela jak zwykle przyciągnęła na pszczyński rynek tłumy, zarówno turystów, jak i stałych tubylców. Ku ich zdziwieniu, z rynku zniknęły całoroczne ogródki. W piątek rozpoczął się demontaż altany przy Frykówce oraz przy Bazarze. To efekt decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków. Już jakiś czas temu zadecydował on, że ogródki nie będą mogły przylegać do elewacji zabytkowych budynków, odsunięte od nich co najmniej o metr będą również stoliki. To nie koniec zmian: na starówce ujednolicone będą także ogródkowe parasole.

Wszystko po to, aby odsłonić zabytkowe budynki i udrożnić przejścia w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Zmiany konserwator zaproponował wraz z przebudową chodników wokół tutejszego rynku, które są z kolei kontynuacją przebudowy płyty rynku. Nowa bezpieczna posadzka na starówce pojawiła się tu pod koniec 2015 r., teraz dalsza modernizacja prowadzona jest wokół niej.

Rozwiązania, jakie zalecił wprowadzić konserwator, nie wszystkim się spodobały. Restauratorzy argumentowali, że rozwiązania, które już funkcjonują w Krakowie, niekoniecznie muszą się sprawdzić w Pszczynie. A to m.in. dlatego, że tam stoliki od elewacji odsunięte są o trzy metry i wówczas budynki stają się naprawdę widoczne. Ponadto, zdaniem restauratorów, obowiązujący metr w Pszczynie to zbyt mało, chociażby dlatego, że będzie notorycznie trasowany przez krzesła, które klienci będą ustawiać „pod siebie”.

Ogródki ze stałym zadaszeniem miały też przyciągać turystów przez cały rok, bez względu na wichury czy temperaturę. Ogródkowe parasole, jak tłumaczą restauratorzy, służą gównie do ochrony przed słońcem. Tymczasem stałe zadaszenie sprawdza się nawet podczas burzy i kiedy na zewnątrz nie dopisuje pogoda, wówczas taki ogródek można nawet ogrzewać.

Zdanie przedsiębiorców popierali też tutejsi radni i burmistrz, ale zmiany i tak nadeszły.

Jak zostały przyjęte?

Okazuje się, że spora część Pszczynian jest z nich zadowolona. - Wspaniała inicjatywa. - W końcu rynek bez szpetnych plandek. - Czas najwyższy, żeby z rynku zniknęły te budy – komentują. Ze zmian zadowoleni są też pracownicy Fundacji Księżnej Daisy von Pless. Nie brakuje też jednak też głosów sprzeciwu, które mówią, że miasto powoli umiera, a zamknięcie ogródków uśmierci je jeszcze szybciej.

A co Wy sądzicie na temat zmian? Oceńcie sami.

Zdjęcia: Andrzej Grynpeter

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Motoryzacja