News

Z osiedla znikają auta. Petycja trafiła do Krupy

- Nie czujemy się bezpiecznie – mówią wprost mieszkający przy ul. Bojanowskiego w Katowicach. Domagają się założenia na osiedlu miejskiego monitoringu. Bo indywidualny nie działa.

- Nasze osiedle jest dosłownie jak supermarket. Złodziej wchodzi i po prostu wybiera sobie, co chce. Ma wszystko podane jak na tacy – mówi Łukasz Szarejko, mieszkaniec osiedla Bojanowskiego w Katowicach. Dodaje, że auta znikają tu każdego roku. - Regularnie, spod naszych okien, a policja tylko rozkłada ręce – oburza się katowiczanin.

Metody nie ma, ale złodziejowi da się utrudnić życie

Sprawdziliśmy. Z informacji katowickiej komendy policji wynika, że w 2015 roku z osiedla znikła mazda, rok później volkswagen i honda, a w przeciągu pierwszych sześciu miesięcy bieżącego roku złodzieje odjechali stąd BMW i peugeotem. - Sąsiadowi spod domu ukradziono audi a6. Zdajemy sobie sprawę, że na złodzieja nie ma metody. Można próbować mu jednak utrudniać - zaznacza Szarejko.

Mieszkańcy mają rozwiązanie

Mieszkańcy uważają, że poziom bezpieczeństwa podniósłby system monitoringu i ogrodzenie osiedla. - Deweloper miał taki pomysł, ale w momencie budowy naszego osiedla, nie zgodziły się na to władze miasta. No i mamy efekty - podkreślają mieszkańcy ul. Bojanowskiego. Po wielu pismach wysłanych zarówno do policji, jak i katowickiego magistratu, zdecydowali się na petycję. Ta trafiła już do rąk prezydenta Marcina Krupy.

„Sami nie damy rady”

Na liście z petycją podpisała się niemal połowa mieszkańców. Domagają się w nim „wdrożenia systemu inteligentnego dozoru”. Jako argument podają m.in. fakt, że w obszarach, które dotychczas zostały włączone do takiego systemu, policja odnotowuje znaczny spadek dokonywanych przestępstw. Nawet o 75 procent. „Mieszkańcy indywidualnie nie mają możliwości na zorganizowanie i sfinansowanie efektywnego systemu elektronicznego dozoru, połączonego z systemami miasta i policji” - zaznaczają w petycji katowiczanie. - Bez zgodny miasta nie możemy też w żaden sposób fizycznie grodzić osiedla lub wprowadzić szlabanów wjazdowych - zaznacza Szarejko. Dodaje, że niektórzy mają swoje kamery, ale taki monitoring nie ma większego znaczenia. - Nie jest podłączony z żadnymi służbami – zaznacza.

Szansa, by poczuć się bezpiecznie

Dariusz Czapla z biura prasowego urzędu miasta w Katowicach potwierdza otrzymanie petycji. - Rozpatrzymy pismo od mieszkańców i poinformujemy zainteresowanych. Przed udzieleniem odpowiedzi konieczna jest analiza wszystkich uwarunkowań i możliwości wprowadzenia monitoringu miejskiego – zaznacza Czapla.

Mieszkańcy mówią jednak wprost: - Dzięki systemowi monitoringu, moglibyśmy wykrywać także inne przestępstwa niż kradzieże aut. To nasza ostatnia deska ratunku, bo policja jest w naszym przypadku bezsilna – załamują ręce.

Wakaty w wydziale już uzupełnione

Aneta Orman, rzeczniczka prasowa katowickiej policji przekonuje jednak, że policja robi co może, by odzyskiwać skradzione auta. - Od 1 stycznia 2017 roku do chwili obecnej w Katowicach odnotowaliśmy 106 kradzieży pojazdów. W analogicznym okresie roku ubiegłego doszło do 131 kradzieży. Reasumując w tym roku odnotowaliśmy o 25 kradzieży mniej – dowodzi i dodaje, że wakaty w wydziale dw. z przestępczością samochodową KMP, zostały uzupełnione. - Do wydziału trafili policjanci operacyjni – zaznacza i dodaje, że prowadzone działania prewencyjne i operacyjne przynoszą efekty. - W bieżącym roku wykrycie tego typu przestępczości wzrosło do poziomu 34,6 proc. W 2016 wynosiło proc. - mówi Orman.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle