Czytasz: „Z ojcem najbardziej łączyły mnie wczesne poranki” [WIDEO]

„Z ojcem najbardziej łączyły mnie wczesne poranki” [WIDEO]

Wzruszający obraz ojca we wspomnieniach Tymoteusza Kutza.

- Obudziłem się dzisiaj o 5 nad ranem i od razu pomyślałem o Kaziu. Nie dlatego, że w ostatnich dniach dużo o nim myślę, ale dlatego, że z ojcem najbardziej łączyły mnie wczesne poranki - mówi Tymoteusz Kutz.

Na spotkanie w kuchni umawiali się jeszcze wieczorem. Wspólnie jedli jajecznicę gdy pozostali domownicy jeszcze spali. Kiedy przebywali w swoim domu w górach, to właśnie ta wczesna pora była początkiem górskich spacerów w poszukiwaniu jagód i malin.

- O tej godzinie biegałem za dzieciaka do jego łóżka, żeby pogadać i powylegiwać się przed śniadaniem - wspomina Tymoteusz Kutz.

 Jak to jest być synem mistrza?

Syn Kazimierza Kutza wspomina, że wiele razy pytano go o ojca. Podczas jednej z imprez ktoś spytał go "Jak to jest być synem mistrza?" Odpowiedzią jest pewna anegdota.

- Kiedy byłem mały poszliśmy z Kaziem do McDonalda na nuggetsy. On uwielbiał te nuggetsy i sos słodko-kwaśny. Jak wyszliśmy z McDonalda, to ojciec zorientował się, że zapomniał czapki. Pewnie większość z was ją kojarzy. Towarzyszyła mu przy większości jego filmów. Kiedy wróciliśmy do knajpki, chwiejnym krokiem wyszedł z niej bezdomny. Spojrzałem na ojca. Ojciec spojrzał na czapkę na głowie tego bezdomnego. Po chwili Kazik powiedział: „A chuj z tym. Niech mu będzie”. Tym właśnie było dla mnie bycie synem mistrza - powiedział z uśmiechem Tymoteusz Kutz.

Dla niego samego, jego wielki ojciec był przede wszystkim dobrym facetem. Podkreślał, że Kazimierz Kutz był kimś na kogo zawsze mógł liczyć. Był bardzo troskliwym ojcem.

- Dzwonił do mnie pięć razy dziennie zapytać, co jadłem na obiad i czy kupiłem w końcu to wygodne łóżko. Był kimś kto tańczył z nami do piosenki „Zasiali górale żyto”. Kimś, kto z taką samą pasją potrafił robić filmy i kluski śląskie. Kto żył i odszedł na własnych warunkach - wspomina syn reżysera. - Teraz te wczesne poranki stały się dla mnie ciche jak nigdy przedtem. Bo nie mam z kim spędzać tych 2-3 godzin zanim rozbudzi się cały świat - dodaje z łamiącym głosem.

Czytaj więcej