Czytasz: Minister Sprawiedliwości zostaje. Wniosek o wotum nieufności dla Ziobry odrzucony

Minister Sprawiedliwości zostaje. Wniosek o wotum nieufności dla Ziobry odrzucony

Większością 233 głosów przepadł wniosek o wotum nieufności dla Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Przed środowym głosowaniem odbyła się burzliwa debata. 

Wniosek o wotum nieufności zgłosił klub PO-KO. Przedstawiciele klubu argumentowali go m. in. przekroczeniem uprawnień i niedopełnieniem obowiązków ws. afery w Komisji Nadzoru Finansowego i afery SKOK, upolitycznieniem prokuratury i wykorzystywaniem jej do walki politycznej. Ministrowi zarzucono także działania, których celem jest wyprowadzenie Polski z UE i osłabienie resortu sprawiedliwości, co poskutkowało obniżeniem praworządności i poczucia bezpieczeństwa mieszkańców. Wnioskodawcy wskazują również, że doszło do drastycznego spowolnienia procesów sądowych.

- Byliśmy wzorem demokratycznych przemian, byliśmy przykładem podawanym innym krajom, a teraz jesteśmy wytykani, jako ci, którzy łamią unijne standardy, którzy wyłamują się z zachodnioeuropejskiej wspólnoty - wskazała posłanka PO-KO, Kamila Gasiuk-Pihowicz.


W trakcie debaty zabrał głos również poseł PO ze Śląska, Borys Budka. Wskazywał on na wydłużenie się postępowań prokuratorskich za czasów rządów PiS i tzw. zamiatanie afer pod dywan, takich jak KNF, SKOK, GetBack i PCK, a także wykorzystywanie prokuratury do celów politycznych:

- To, co pana najbardziej cechuje: osobista vendetta. Wykorzystuje pan prokuraturę do osobistej wendetty na światowej sławy kardiochirurgu, bo nie umie pan zrozumieć, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, ale i wszyscy jesteśmy równi wobec śmierci. I to jest pana największy wstyd. Obiecuję z tego miejsca: już nikt, nigdy przez tego pana skrzywdzony nie będzie. I to już się stanie w październiku - wygłosił do ministra Ziobry Borys Budka.

 "Czegoś tak żałosnego merytorycznie w tej izbie nie widziałem"

W obronie Ziobry stanął Patryk Jaki. W swojej wypowiedzi wskazywał, że PiS wprowadziło losowy dobór przydzielania spraw sędziom, a także, że notuje się spadek kilkunastoprocentowy przestępczości w kategoriach takich, jak bójki, rozboje i wymuszenia.


Sam minister Ziobro zabrał głos w tej sprawie i nazwał wniosek opozycji "stertą półprawd, kłamstw i manipulacji, okraszoną irytacją i ukrytą zazdrością". Wskazał też, że w PiS jest widoczne przywództwo, które "poświęca swój czas sprawom państwa". Minister sprawiedliwości przeszedł do kwestii związanej z wizytą Jarosława Kaczyńskiego w ministerstwie:

- Jarosław Kaczyński był gościem w ministerstwie, gdy przychodziło podejmować ważne decyzje i zapewne będzie w przyszłości, gdy będziemy decydować o kolejnych ustawach - stwierdził Ziobro.


Ziobro stwierdził z trybuny sejmowej, że prokuratura, wbrew stwierdzeniom mecenasa Giertycha, który jest pełnomocnikiem Austriaka, bada sprawę Geralda Birgfellnera, a pod koniec stycznia br. zostało złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Wedle Ziobry dopiero od 11 lutego pojawiła się opcja przesłuchania świadka Birgfellnera, a ostateczny termin miał zostać ustalony telefonicznie. Ostatecznie padło na 28 lutego lub 1 marca.

- Komu się śpieszy, a kto tu zwleka? Czy te fakty cokolwiek wam mówią, kto tu uprawia teatr, grę, i kto jest tu scenarzystą pewnej epopei, w której państwo bierzecie udział, dając się nabrać człowiekowi, który ma dużo złości, nie chcę powiedzieć politycznej żółci, bo znalazł się poza polityką, a marzył odgrywać pewnie rolę cesarza - stwierdził Ziobro. - Myślę, że gdy słuchacie pana Giertycha i za nim powtarzacie te nieprawdziwe zarzuty pod adresem prokuratury, on z całą pewnością jest bardzo rad, że wodzi was za nos, a młody człowiek powiedziałby zapewne, że robi was w konia. Nie dajcie się robić Giertychowi w konia - dodał Ziobro do posłów opozycji.

Za pozostaniem Zbigniewa Ziobry na stanowisku Ministra Sprawiedliwości głosowało 233 posłów, przeciw było 177, a 23 wstrzymało się od głosu.