Kultura

Dlaczego w Zabrzu nic się nie dzieje?

My, Zabrzanie, nie interesujemy się aktualnymi wydarzeniami kulturalnymi w naszym mieście - pisze nasza Czytelniczka.

Mogłoby się wydawać, że życie kulturalne już dawno umarło w tym mieście. W Zabrzu nic się nie dzieje. Tak powie 89% mieszkańców Zabrza. Dlaczego? Zbyt mały rozgłos? Słaba reklama? Być może.

Jednak o koncertach 320 m. pod ziemią mówią już moi znajomi na studiach. Dlaczego zabrzanie o tym nie mówią? Mamy stadion, ok. Co, jeśli nie jestem kibicem, a na meczu byłam raz w życiu? Odpada. Park, chociaż duży, to nie zachęca atrakcyjnością, a piąty zjazd w roku w Zabytkowej Kopalni Guido już nie jest ekscytującym przeżyciem. Tkwimy w zakorzenionym od lat przekonaniu, że w Zabrzu nic się nie dzieje. Mieszkamy w sercu Śląska, które powinno bić kulturą. Tak jest, ale my, zabrzanie, nie interesujemy się aktualnymi wydarzeniami (kulturalnymi) w naszym mieście.

Wygodnie nam jest tkwić w domach, narzekając, że tutaj nic się nie dzieje, tylko napaści, albo narkotyki. Czasami warto poszukać w internecie albo bardziej otworzyć oczy, idąc na spacer.

Kiedy zaczęłam studiować, moimi pierwszymi zajęciami były warsztaty z dziennikarzem, człowiekiem który od wielu lat pracuje w zawodzie. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. W efekcie, do dzisiaj dziękuję, że akurat te zajęcia wybrałam.

Podczas sprawdzania obecności, redaktor zapytał nas, ile schodów jest przy wejściu na wydział, wszyscy otworzyli oczy, po czym zaczęliśmy się śmiać. Co to za pytanie? Co mnie to w ogóle obchodzi?

Kazał nam wrócić i liczyć schody. To posunięcie, być może niekonwencjonalne, miało nas wyczulić na otaczający świat, zwrócić naszą uwagę na wszystko, co wokół nas się dzieje, bo to wszystko może być naszą inspiracją do pracy. To też byłaby dobra lekcja dla wszystkich, którzy twierdzą, że w Zabrzu nie ma co robić i nie można fajnie spędzić czasu. Wiecie, że otwiera się nowa kawiarnia przy Wolności? No właśnie. Mamy teatr, niewiele miast ma swój teatr. Organizowane są przeróżne wystawy, warsztaty, spotkania z wyjątkowymi osobami, świetne koncerty, m.in. te wcześniej wspomniane w Kopalni Guido, czy w kultowym już Wiatraku. Jest kino, ale nie mam na myśli wszystkim znanego multipleksu. Zapomniane kino Roma potrzebuje, żeby o nim przypomnieć. Obejrzeć świetny film w kameralnym klimacie to już old-school dla moich rówieśników.

Wystarczy tylko odrobina zaangażowania, bo Zabrze ma serce otwarte na kulturę. 

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu