Czytasz: Powitajcie plac Kaczyńskich
Na nic protesty. W życie wchodzą przepisy, które przypieczętują decyzje wojewody.

Plac Marii i Lecha Kaczyńskich na stałe w Katowicach. To już niemal pewne. Tak jak i to, że pomnik Jerzego Ziętka zniknie nie w październiku, a już w marcu. Samorządy mogą protestować, ale wojewoda będzie mógł wprowadzić nowe tabliczki, czy usunąć pominiki na ich koszt. W życie wchodzi nowelizacja tzw. ustawy dekomunizacyjnej z 14 grudnia 2017 r. Ustawa przygotowana przez posłów PiS zakłada m.in. konieczność wyrażenia zgody przez IPN i wojewodę na ponowną zmianę nazw zdekomunizowanych ulic czy placów oraz skrócenie czasu na usunięcie pomników upamiętniających komunizm lub inny ustrój totalitarny.  Do końca marca 2018 r.

Ostatnia taka skarga... na nic.

Rada Miasta Katowic zaskarżyła zarządzenie zastępcze wojewody Jarosława Wieczorka do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Zgodnie z najnowszymi przepisami takiego prawa już nie będzie miała. A plac Marii i Lecha Kaczyńskich zgodnie z prawem będzie oficjalną nazwą już dzień po wydaniu zarządzenia zastępczego. Jeśli samorząd będzie chciał nadać nowego patrona, będzie musiał uzyskać zgodę IPN i wojewody. Szach mat. 

Pośpiech też na nic. Nowelizacja przewiduje, że do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem jej wejścia w życie stosuje się przepisy w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą. Powitajcie plac Marii i Lecha Kaczyńskich.

Decyzja wojewody i... już

Nowelizacja wprowadza przepis, że zarządzenie zastępcze, ogłoszone w wojewódzkim dzienniku urzędowym, podlega wykonaniu począwszy od dnia następującego po dniu wejścia w życie ustawy. Zgodnie z nowelą, w przypadku niewykonania zarządzenia zastępczego w ciągu 30 dni od jego wejścia w życie, to wojewoda zapewni jego wykonanie na koszt jednostki samorządu. Te będą miały 30 dni na zwrócenie kosztów, na podstawie przedstawionych dokumentów finansowo-księgowych.

Skarga do sądu administracyjnego na zarządzenie zastępcze wojewody przysługuje jednostce samorządu jedynie w przypadku, gdy brak możliwości zmiany nazwy podlegającej dekomunizacji "wynikał z przyczyn niezależnych" od tej jednostki. Co więcej aby "nadać ochronę" zmianom nadanym w trybie zarządzenia zastępczego, w nowelizacji zapisano konieczność wyrażenia zgody przez IPN i wojewodę na ponowną zmianę nazw zdekomunizowanych ulic czy placów. 

Dekomunizacja +

Zgodnie z tzw. ustawą dekomunizacyjną, samorządy miały czas do 2 września 2017 r. na zmianę nazw obiektów symbolizujących lub propagujących komunizm albo inny ustrój totalitarny. Jeśli tego nie zrobiły, wojewoda - po uzyskaniu opinii IPN - mógł wydać zarządzenie zastępcze nadające, np. ulicy, nazwę zgodną z ustawą (w całym kraju wojewodowie wydali już takie zarządzenia).  

 Według autorów ustawy, takie rozwiązanie jest niezbędne, gdyż w razie zwłoki organów samorządowych "mieszkańcy danej ulicy, przedsiębiorcy, ale także organy publiczne znajdują się w sytuacji, kiedy obowiązuje już nowa nazwa (ulicy), ale w publicznych dokumentach i rejestrach oraz tabliczkach informacyjnych funkcjonuje nadal stara nazwa".

Autorzy projektu wskazywali, że wymóg ten zapewni "stałość nowej nazwy, co jest korzystne dla mieszkańców i przedsiębiorców, którzy nie będą musieli martwić się o to, że nazwa będzie zmieniana kilkukrotnie, co wprowadziłoby zamęt prawny".

Żegnaj pomniku Jorga

Nowelizacja przewiduje także skrócenie czasu, jaki mają na usunięcie pomników upamiętniających komunizm czy inny ustrój totalitarny właściciele terenu, na którym się one znajdują. Zgodnie z dotychczasowymi przepisami był to 21 października 2018 r., zgodnie z nowelą będzie to 31 marca 2018 roku. 

Jeżeli właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości, na której znajdował się pomnik, nie uczestniczył w procedurze wzniesienia go, koszty jego usunięcia zwróci mu wojewoda - ze środków Skarbu Państwa. 

Czytaj więcej