Czytasz: Prezydent Krupa rośnie w siłę. Jakim kosztem?

Prezydent Krupa rośnie w siłę. Jakim kosztem?

Rok temu mało kto wierzył, że Marcin Krupa udźwignie stanowisko prezydenta miasta. Dziś wyrasta na jednego z ważniejszych polityków tego regionu. Czy już się usamodzielnił?

Rok temu Marcin Krupa rozwiązał umowę o pracę z doradcą i byłym prezydentem Katowic Piotrem Uszokiem. Odcięcie politycznej pępowiny odbyło się niemal bezboleśnie. Dziś jest prezydentem miasta z wiodącą rolą w utworzeniu pierwszej metropolii w kraju. To w Katowicach Beata Szydło ogłaszała start programu Mieszkanie+. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę metropolitalną. Wielu uważało, że na długo pozostanie w cieniu Piotra Uszoka. Dziś Marcin Krupa stoi w pierwszym szeregu. Trochę dzięki losowi, trochę dzięki poparciu innych, trochę dzięki własnej polityce.

2006

Marcin Krupa startuje z 14. miejsca listy nr 20. Forum Samorządowe i Piotr Uszok zdobywa cztery z siedmiu mandatów w okręgu obejmującą Ligotę-Panewniki, Piotrowice, Ochojec, Kostuchnę, Podlesie, Zarzecze i Murcki. Marcin Krupa dostaje 552 głosy, Krzysztof Pieczyński 540. Miejsce w Radzie zwalnia Piotr Uszok oraz Krystyna Siejna. Marcin Krupa rozpoczyna swoją polityczną przygodę. Zaledwie 12 głosów, a prezydenta Marcina Krupy mogłoby w ogóle nie być.

- Wtedy razem startowaliśmy pierwszy raz. Marcin miał bardziej znane nazwisko. Jego ojciec od lat był związany z samorządem. O głos dla Forum walczyliśmy do ostatniego lokalu wyborczego. Znajomi żartują, że gdyby nie te 12 głosów, to ja byłbym dziś prezydentem. Bardzo się cieszę. Nie przegrałem wtedy z byle kim - mówi katowicki radny Krzysztof Pieczyński

2010

Przez cztery kolejne lata pełnił m.in. funkcję przewodniczącego Komisji Skarbu. W tym czasie wiceprezydentem był m.in. Arkadiusz Godlewski. W brutalnej walce o fotel prezydenta Godlewski stracił szansę na ponowne zaufanie Uszoka. W 2010 roku propozycję objęcia stanowiska wiceprezydenta dostaje Marcin Krupa.

- Nie raz słyszałem, że za wcześniej wystartowałem. Podobno w innych okolicznościach to mnie Piotr Uszok namaściłby na swojego następcę. Ale Piotr Uszok nie był najlepszym rozwiązaniem dla Katowic. Problemów miasta nie rozwiązuje także Marcin Krupa. Miasto się wyludnia, a jego mieszkańcy przenoszą się do Mikołowa czy Tychów - mówi Arkadiusz Godlewski

2014

Piotr Uszok najpierw wmanewrowuje Donalda Tuska, który udziela mu poparcia, później wypełnia obietnicę wyborczą z 2010 roku, kiedy zapowiedział, że będzie to jego ostatnia kadencja. Na swojego następcę namaszcza dr Marcina Krupę. Szerzej nieznany kandydat wygrywa w II turze z Andrzejem Sośnierzem. Dzięki Uszokowi. Wtedy gra jeszcze na rynku.

 

5 kwietnia 2017 roku

Arkadiusz Godlewski uważa, że program Mieszkanie+ jest dobrym rozwiązaniem i uznaje, że realizacja tego programu w Katowicach jest sukcesem Marcina Krupy. Przyznaje jednocześnie, że prezydent pomimo braku legitymacji partyjnej zachowuje się jakby chciał zagwarantować sobie poparcie obozu PiS w najbliższych wyborach samorządowych. 

- Widać, że prezydentowi bardzo blisko do Prawa i Sprawiedliwości. Nie tylko z nimi współrządzi, ale bardzo chętnie się fotografuje z obecną władzą. W swoim zarządzaniu miastem daleko wykracza poza współpracę z rządem - ocenia Godlewski

Podobnego zdania jest Bohdan Dzieciuchowicz. Jego zdaniem Marcin Krupa nie jest niezależny. I to nie od Piotra Uszoka. Choć się do tego nie przyznaje, jest zależny od Prawa i Sprawiedliwości. Poniekąd wynika to z chęci załatwiania interesów z Warszawą.

- Musi być nie tyle neutralny, co życzliwy dla Prawa i Sprawiedliwości. Jego zależność od PiS jest większa niż od Piotra Uszoka. Choć poniekąd były prezydent ma na niego wpływ. Myślę, że serce prezydenta mocno bije z prawej strony. Ma poglądy polityczne zbliżone do Prawa i Sprawiedliwości, do którego zawsze było mu bliżej niż np. do Platformy - ocenia dr Bohdan Dzieciuchowicz

O niezależności i samodzielności Marcina Krupy przekonany jest dzisiejszy radny Krzysztof Pieczyński.  

- Marcin Krupa okrzepł, nabrał doświadczenia i pewności siebie. Jest zdecydowanie samodzielnym prezydentem - mówi Krzysztof Pieczyński.

Moją partią są Katowice

- Ja się czuję niezależny. Wielokrotnie powtarzam, że moją partią są Katowice. Dla tego miasta zrobię wszystko. Tu jest moje serce - mówi Marcin Krupa

Podkreśla, że z Katowicami związany jest od pokoleń. Od dziadków, przez rodziców, rodzeństwo, żonę...

- Niech tak pozostanie, że wszystkie działania, które robię, robię na rzecz naszego miasta - dodaje

 

Czytaj więcej