Relacja

Od tego zaczął się strajk na Wujku

W 35 rocznicę zatrzymania Jana Ludwiczaka, w Katowicach odsłonięto tablicę upamiętniającą wydarzenie, które wywołało strajk górników z kopalni Wujek.

Na ścianie boku przy ulicy Witosa 9 odsłonięto tablicę upamiętniającą zatrzymanie przez oddziały ZOMO Jana Ludwiczaka. Pierwszy przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” KWK „Wujek” podkreślał, że te wydarzenie na zawsze pozostanie w jego pamięci.

ZOMO-wcy przychodzą pod drzwi. Rąbią brechami, siekierą. Rozwalają je i człowieka aresztują. To naprawdę zostaje do końca życia - wspomina Jan Ludwiczak.

Milicja chciała zatrzymać związkowca jeszcze w nocy 12 grudnia 1981 r. Ludwiczak wyrwany ze snu zdążył zatrzasnąć drzwi i zadzwonić na kopalnię.  Z pomocą przybiegli mu górnicy. Milicjanci odjechali. W ich miejsce przyjechały oddziały ZOMO. Wkroczyli do budynku. Pobili górników, którzy czuwali pod drzwiami przewodniczącego a Ludwiczaka wyprowadzili.

Z pomocą sąsiadowi chcieli przyjść także mieszkańcy bloku.

Z okien leciały łyżki, widelce, noże, talerze - wspomina Ewa Widuch, która pracowała ze związkowcem na kopalni.

Krzysztof Pluszczyk, przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Górników Kopalni Wujek zaznaczył, że tablica to upamiętnienie wszystkich, którzy zostali poszkodowani przez stan wojenny. Zatrzymanie Ludwiczaka wywołało protest górników z kopalni Wujek.

Strajk rozpoczęła pierwsza zmiana 14 grudnia. Ten został krwawo stłumiony dwa dni później. W tym roku mija 35. rocznica pacyfikacji. W piątkowych uroczystościach udział weźmie prezydent Andrzej Duda.

Tablica została umieszczona z inicjatywy Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.

Najbardziej wartościowe dla młodego pokolenia, to nie tylko historia przeczytana w książkach. To możliwość pozyskania informacji od uczestników tych wydarzeń - zaznaczył wiceprezydent Katowic Mariusz Skiba.

 

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Szkoła