News

Strefa kultury pod ostrzałem. „Pobłażania kierowcom nie będzie”

Nawet codzienne kontrole zapowiadają tu strażnicy miejscy. Wszystko po tym, jak kierowcy parkowali pod samym wejściem do NOSPR-u.

O zachowaniach kierowców w katowickiej Strefie Kultury zaczęło być głośno kilkanaście dni temu. Oburzył się sam projektant budynku Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. „Bravo Katowice!!” - napisał na swoim profilu facebook’owym Tomasz Konior. I pokazał zdjęcia, na których widać auta zaparkowane tu, gdzie nie można. Na placu Wojciecha Kilara, tuż przed głównym wejściem do NOSPR-u.

Był znak, ale się zapodział

Ewa Lipska, rzeczniczka prasowa katowickiego magistratu wyjaśniała wówczas, że to skutek... chwilowego zaginięcia znaku zakazu postoju. - Znak B-35, bo o nim mowa, zapewnia możliwość podwiezienia osoby pod NOSPR i powrót. Natomiast zdecydowanie nie wolno tam parkować - zaznaczała rzeczniczka. Zapewniała, że znak pojawi się tu lada chwila.

Podstaw do wypisania mandatu nie było

Tak też się stało. Na placu Kilara stanął już zakaz postoju, ale to nie koniec. Wzmożone patrole w całej katowickiej Strefie Kultury zapowiadają też strażnicy miejscy.

- Pobłażania kierowcom nie będzie – zaznaczają i dodają, że sprawdzać czy auto zastawiliśmy tu prawidłowo, będą nawet codzienne.

Przypominamy; mandat za parkowanie w miejscu niedozwolonym to nawet 500 zł.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu