Komentarz

Hamburgery, które podbiją Polskę?

Wielki test hamburgerów, które najlepsze?

Firma Mr Hamburger z naszego województwa serwująca fast food działa już od ponad 20 lat, a to znaczy, że na polskim rynku pojawiła się jeszcze wcześniej niż popularne amerykańskie sieciówki. Teraz szuka franczyzobiorców.

Mr Hamburger swoją główną siedzibę ma w Dąbrowie Górniczej, w woj. śląskim swoje lokale posiada m.in. w Katowicach, Sosnowcu i Żywcu, ale nie tylko. W całej Polsce działa już w sumie 16 lokali m.in. w województwie dolnośląskim, małopolskim i łódzkim. Pięć z nich to bary własne, 11 jest prowadzonych przez franczyzobiorców.

- Cały czas próbujemy się rozwijać – mówi Urszula Nowak z Mr Hamburger.

Na otwarcie punktu pod logo firmy Mr Hamburger potrzebne jest minimum 100 tys. zł, ale jak mówi Nowak cena tak naprawdę uzależniona jest od wielkości i stanu lokalu.


- Osoba, która zdecyduje się na współpracę z nami musi mieć przekonanie do wartości i potencjału marki Mr Hamburger. Nasi franczyzobiorcy to najlepsi ambasadorowie marki, dzięki nim możemy się stale rozwijać, realizując strategię firmy – czytamy na głównej stronie Mr Hamburger. - Firma w 100 procentach posiada polski kapitał i praktycznie samych polskich kontrahentów – mówi Nowak.

Czy w związku z jej ciągłym rozwojem może stać się konkurencją dla popularnych amerykańskich sieciówek? To bardzo odważna wizja, ale mieszkańcy województwa śląskiego uwielbiają Mr Hamburgera. W dopiero co wyremontowanym punkcie przy DK86 w Katowicach drzwi do lokalu praktycznie się nie zamykają. Oprócz burgerów, które są flagowymi produktami zamówić można tu frytki, hot-dogi czy kebaby. W menu wszystko to, co popularnych fast-foodach. 

Jak smakują „śląskie” hamburgery?

Osobiście jestem ich wielką fanką i choć na co dzień jestem na bezsolnej diecie pudełkowej, dałam się namówić na bardzo kaloryczny eksperyment. Kupiłam cztery hamburgery, w burgerowni z prawdziwego zdarzenia, w polskiej i amerykańskiej sieciówce oraz przydrożnym punkcie. 

Jak wyszedł test hamburgerów?

Wszystkie hamburgery zamówiłam i przywiozłam do redakcji w tym samym czasie. Sfotografowaliśmy je na tym samym talerzu, w tym samym miejscu i w takim samym kadrze. Potem była degustacja.

Najlepiej pod względem zarówno wyglądu, jak i smaku wypadł hamburger z burgerowni. Tylko w nim porcja mięsa była największa i tylko przy jego zamówieniu kucharz zapytał jak je wysmażyć. To bardzo istotne, bo we wszystkich pozostałych hamburgerach grubość mięsa nie przekraczała centymetra. Hamburger z burgerowni spełniał wszystkie wymogi klasycznego burgera, oprócz mięsa, była w nim sałata, cebula, pomidor i ogórek konserwowy.
Cena – 17 zł

 

Hamburger z budki

Pozostając przy dodatkach, nie sposób nie wspomnieć o tych zawartych właśnie w hamburgerze zakupionym w przydrożnej budce. Kapusta pekińska i czerwona to niewybaczalne błędy, o kebabowym sosie nie wspomnę.
Cena – 6,5 zł

Hamburger z popularnej amerykańskiej sieciówki

Kiedyś byłam od nich uzależniona, mogłam je jeść na śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację. Lubiłam wszystkie bez wyjątku. W naszym eksperymencie ten hamburger wypadł jednak fatalnie, nasz grafik porównał go do kartki papieru. Bułka szybko wchłonęła ketchup, a mięso było suche, jedyny miły akcent to plaster kiszonego ogórka i drobno pokrojona cebulka.
Cena 3,5 zł

Hamburger z polskiej sieciówki


Trzeba pochwalić jego sos o smaku curry. To tak naprawdę klasyczny hamburgerowy sos, który z dzieciństwa pamiętamy wszyscy. Sałata, cebula, ogórek, pomidor, klasyczne składniki w miękkiej bułce z wołowym lub wieprzowym mięsem.
Cena 8 zł

To był bardzo przyjemny eksperyment. Mimo diety co jakiś czas pozwalam sobie na takie przyjemności. Do oceny i degustacji hamburgerów włączyły się moje redakcyjne koleżanki i koledzy, każdy ma swój typ. Sama bez wyrzutów sumienia zawsze wybiorę tego z burgerowni, solidny kawałek prawdziwej wołowiny, przekonuje mnie najbardziej.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Motoryzacja