Czytasz: Śląsk ma wielki wykrywacz powodzi. Obsługuje go łowca

Śląsk ma wielki wykrywacz powodzi. Obsługuje go łowca

05:17
Do tej pory działał testowo. Testy zdał. Teraz przed burzami i powodziami strzec będzie nas specjalny radar zamontowany przy zaporze w Goczałkowicach-Zdroju.

Ma 100-kilometrowy zasięg i jest najnowocześniejszy w południowej Polsce. To zamontowany na wysokim maszcie terenowy radar goczałkowickiego centrum badawczego.

Jak działa? - Radar w ściśle określonym kierunku wysyła wąski impuls radiowy. Ten docierając do hydrometeorów (to kropelki wody, kryształki lodu, gradziny) odbija się od nich i wraca jako echo w kierunku radaru - tłumaczą przedstawiciele centrum.

Dodają, że najniższe wartości takiego pomiaru występują w przypadku opadów mżawki i słabych opadów deszczu. Najwyższe w przypadku nawalnych opadów deszczu oraz gradu. Na podstawie czasu pomiędzy emisją sygnału, a czasem odbioru echa wyznaczana jest odległość badanego obiektu od radaru. - Stąd wiadomo na przykład kiedy przyjedzie do nas burza - tłumaczą specjaliści.

Co ciekawe, nad prawidłowym funkcjonowaniem radaru meteorologicznego czuwa znany śląski łowca burz Wojciech Pilorz.

Przeczytaj równieżWyśledź burzę w internecie

Zasięg radaru obejmuje m. in. konurbację katowicką, aglomerację krakowską oraz Bramę Morawską. - Są to kluczowe lokalizacje, pod względem ostrzegania mieszkańców naszej części kraju przez powodziami - zaznaczają badacze.

Zobaczcie, jak wygląda inteligentny radar:

video: GPW Katowice

Czytaj więcej