Czytasz: Skatowany Fijo jest w trakcie rehabilitacji [ZDJĘCIA]

Skatowany Fijo jest w trakcie rehabilitacji [ZDJĘCIA]

Piesek trafił do kliniki weterynaryjnej w Mazańcowicach koło Bielska-Białej. Tam jest rehabilitowany, ale czeka go jeszcze długa droga.

Wszyscy z przejęciem czekaliśmy, aż sprawca tego brutalnego pobicia trafi w ręce policji. Aż w końcu w piątek, 9 marca policja zatrzymała w Ostaszewie k. Torunia Bartosza D., który był poszukiwany listem gończym, jako podejrzany o pobicie czteromiesięcznego szczeniaka. Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia. 

Przypomnijmy, 30-letni mieszkaniec Chełmży miał złamać ustawę o ochronie zwierząt poprzez skatowanie psa. Czteromiesięczne zwierzę miało m.in. powybijane zęby, złamaną szczękę oraz dotkliwy uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap, a także złamanie kości udowej. Mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Kilkumiesięczny piesek, trafił do kliniki weterynaryjnej w Mazańcowicach koło Bielska-Białej w połowie lutego po operacji, którą w klinice w Boguminie na Zaolziu (Czechy) przeprowadził dr Martin Nowak.

Zobaczcie najnowsze zdjęcia z rehabilitacji Fijo w Mazańcowicach:

 

- Zabieg polegał na odbarczeniu rdzenia kręgowego. Niestety, rdzeń jest uszkodzony. Fijo nie ma czucia głębokiego bólu, co – niestety – niesie za sobą konsekwencje: nie będzie chodził prawidłowo. Próbujemy nauczyć go chodu rdzeniowego, który jest nieświadomy, automatyczny. Piesek chodzi, ale nie wie, że to robi. Szanse są znikome, ale to szczeniak. One zaskakiwały nas już one zdolnościami regeneracyjnymi organizmu – powiedziała Sylwia Kubica-Malarz.


Fijo każdego dnia jest intensywnie rehabilitowany. - Nauka chodu rdzeniowego polega na ciężkiej, mozolnej pracy. Rehabilitantki wykonują od rana do wieczora ćwiczenia. Jest bieżnia wodna, bieżnia sucha, magnetoterapia, ćwiczenia na piłkach – wyjaśniła Kubica-Malarz.

Rehabilitacja potrwa jeszcze co najmniej dwa, trzy tygodnie. Jeśli lekarze zauważą efekty i dojdą do wniosku, że możliwe jest nauczenie zwierzęcia chodu rdzeniowego, wówczas może zostać przedłużona nawet do trzech miesięcy. 

Jak powiedziała Kubica-Malarz, szczeniak – jeśli nauka chodu rdzeniowego nie przyniesie skutku – będzie musiał korzystać z wózeczka dla psich inwalidów.

Oprawca wybił zwierzęciu także zęby

- Fijo ma ok. czterech, pięciu miesięcy. To czas, kiedy następuje wymiana zębów. Te, które stracił, były mleczne. Ma wprawdzie wadę zgryzu, ale zęby odrastają. Je suchą karmę – dodała lekarz weterynarii.


Fijo jest wdzięcznym pacjentem.

- Chętnie współpracuje. Dla niego to forma zabawy. Kontakt z człowiekiem sprawia mu dużo radości. Bardzo się cieszy za każdym razem, gdy się do niego podchodzi. Jego nieszczęście i kalectwo nie przeszkadza mu w życiu codziennym. Jest bardzo wesoły i chce się bawić. Po swojemu na nami biega – wyjaśniła Kubica-Malarz.

Zainteresowanie pieskiem jest ogromne. Tylko w niedzielę lekarka odebrała kilkanaście telefonów w jego sprawie.

- Ludzie interesują się, chcą przesłać smakołyki, karmę. To bardzo miłe, że apelujemy, aby nie dzwonić do nas. To przeszkadza w pracy. Najlepiej kontaktować się z Fundacją dla Szczeniąt Judyta, która zajmuje się pieskiem Fijo – dodała lekarka.


Fundacja Judyta zajmuje się profesjonalnie szczeniakami i psami niepełnosprawnymi. Ona też będzie pilotować adopcję Fija. - Trzeba mieć na uwadze to, że Fijo jest pieskiem, który będzie niepełnosprawny do końca życia. Z tym mogą się wiązać różne obowiązki, którym nie każdy podoła. To ciężka praca – zastrzegła lekarka z Mazańcowic.

Przyszły właściciel może być jednak pewny, że Fijo odpłaci mu za dobre serce miłością.

- Taki młody piesek – inaczej niż starsze zwierzęta - szybko zapomina o tragediach, które go spotkały – podkreśliła Sylwia Kubica-Malarz.