Czytasz: Skatował psa Fijo. Sąd wypuścił go na wolność

Skatował psa Fijo. Sąd wypuścił go na wolność

Zatrzymany 9 marca Bartosz D., który był poszukiwany listem gończym jako podejrzany o pobicie czteromiesięcznego szczeniaka, decyzją sądu wyjdzie na wolność.

Na początku roku ta sprawa poruszyła całą Polskę. 30-letni mieszkaniec Chełmży, pod nieobecność żony i dziecka miał skatować szczeniaka. Czteromiesięczne zwierzę miało m.in. powybijane zęby, złamaną szczękę oraz dotkliwy uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap, a także złamanie kości udowej. Skrzywdzone zwierzę znaleźli żona i syn Bartosza D., mężczyzna natomiast uciekł z domu i ukrywał się przez kilka tygodni, w związku z czym  prokuratura podjęła decyzję o poszukiwaniu go listem gończym.

Śledczy chcieli, żeby podejrzany Bartosz D. na czas śledztwa pozostał za kratami, przede wszystkim w związku z obawami o utrudnianie śledztwa i próby wpływania na świadków.

Sąd rejonowy w Toruniu uznał dziś, że stosowanie takiego środka zapobiegawczego jest jednak niepotrzebne. Wszystko wskazuje więc, że Bartosz D. wyjdzie na wolność już najbliższą sobotę. Decyzja sądu nie jest jeszcze prawomocna, a prokuratura zapowiedziała odwołanie się od niej ze względu na uzasadnione obawy o utrudnianie śledztwa.

Bartosz D. już wcześniej usiłował wpływać na świadków, forsując własną wersję wydarzeń i przekonując, że pies sam spadł z dużej wysokości. Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia. 

Pies Fijo, dzięki interwencji ludzi dobrej woli, przeszedł operację w Czechach. Ma uszkodzony rdzeń kręgowy i nigdy nie będzie chodził prawidłowo. Po operacji Fijo trafił do kliniki weterynaryjnej w Mazańcowicach koło Bielska-Białej. Po ukończeniu wstępnego etapu rehabilitacji, pies Fijo przewieziony został do Portugalii, gdzie pod okiem doświadczonych specjalistów uczy się chodzić.