Czytasz: Sikawki poszły w ruch
Śmigus-Dyngus w Brennej. Strażacy zaczaili się na turystów.

Podjechali do Brennicy, napełnili zbiorniki górską czystą wodą, a potem stanęli na parkingu przed hotelem Kotarz w Brennej i... nie mieli litości dla gości, spędzających wielkanocne święta w Brennej.

Strażacy z OSP Brenna Centrum urządzili w centrum miejscowości Śmigus-Dyngus co się zowie. Najwięcej radości sprawiając naturalnie dzieciom. Szczęśliwie pogoda dopisała, bo słońce wyszło zza chmur i ci, którym nie udało się przejść koło strażaków suchą stopą, mieli okazję wyschnąć.

Wedle polskiej tradycji, Śmigusem nazywano oblewanie dziewcząt wodą, połączone ze smaganiem ich młodymi gałązkami wierzbowymi. Na Śląsku Cieszyńskim uplecione z wierzby bicze zwane były korwaczami. Dyngus to pochód młodych chłopaków i mężczyzn w przebraniach połączony z wykupywaniem się darami, głownie barwnymi pisankami i święconym jadłem. W wielu regionach Polski mężczyźni byli oblewani wodą przez kobiety we wtorek, po Poniedziałku Wielkanocnym. Obecnie połączono te zwyczaje i wszyscy oblewają się wodą nawzajem.

Kto jak kto, ale strażacy mają jej zawsze pod dostatkiem.

Czytaj więcej