Czytasz: Być jak kierowca rajdowy, czyli sekundniki na skrzyżowaniach

Być jak kierowca rajdowy, czyli sekundniki na skrzyżowaniach

1, 2, 3 i ruszyli. Zmiana przepisów otwiera nowe możliwości dla miast, które mogą instalować sekundniki na skrzyżowaniach. Kto i dlaczego ich nie zainstaluje?

Nowe wyświetlacze czasu na sygnalizatorach świetlnych? Wspólne rozporządzenie MSWiA i MIB

Pod koniec maja zmieniły się przepisy dotyczące instalowania na skrzyżowaniach świetlnych tzw. “sekundników”. Wyświetlacze odmierzające czas będą mogły pojawić się  na drogach zarządzanych przez Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, marszałka województwa, starostę lub prezydenta miasta na prawach powiatu. Rozporządzenie podpisane przez ministra Mariusza Błaszczaka oraz Andrzeja Adamczyka, ministra infrastruktury i budownictwa określa także warunki techniczne umieszczania tych urządzeń oraz wprowadza wymagania techniczne i funkcjonalne. Przepisy wejdą w życie po 30 dniach od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Sekundniki w województwie śląskim. Gdzie już są?

Od 2014 roku sekundniki z powodzeniem działają już na trzech skrzyżowaniach w Zabrzu. Pomysł dyrektor zabrzańskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej przywiózł aż z Płocka. Po rozmowach z tamtejszymi urzędnikami pomysł został zaadoptowany dla Zabrza. Ze względów technicznych - padło, i na tym najprawdopodobniej się skończy - trzy skrzyżowania. Co ciekawe, na skrzyżowaniu ulic generała de Gaulle’a z Roosevelta czas do zmiany światła na zielone odliczany jest również dla pieszych.

Sekundniki w Zabrzu. Sprawdź ich lokalizację!

- Sekundniki działają już prawie trzy lata. Naszym zdaniem to rozwiązanie nie ma negatywnych stron. Czasem, owszem zdarzy się ktoś, kto chce się ściągać, ale ogólnie na tych skrzyżowaniach ruch samochodów się upłynnił - tłumaczy Kazimierz Ladziński, dyrektor Miejskiego Zarząd Dróg i Infrastruktury Informatycznej w Zabrzu - Zaletą i wadą tego rozwiązania jest fakt, że można je stosować na skrzyżowaniach “starego” typu, stąd też nie planujemy kolejnych sekundników w Zabrzu.

Kierowcy pozytywnie oceniają wyświetlacze - “wiem, ile jeszcze postoję” albo “czy zdążę na zielonym, ewentualnie wczesnym żółtym”. Odliczanie na niektórych działa też negatywnie - sprawia, że zwykły start ze świateł przeradza się w prawdziwy wyścig. Pomysł, ba nawet moda na sekundniki poruszyła wyobraźnię kierowców, którzy chcieliby, aby to rozwiązanie pojawiło się w ich mieście.

Gliwice bez sekundników za to z systemem detekcji ruchu

Gliwice, które od kilku lat mogą pochwalić się nowoczesnym systemem kierowania ruchem, “zieloną falą” dla komunikacji miejskiej, montażu wyświetlaczy nie planują.

- Wszystkie sygnalizacje świetlne w mieście, działają w oparciu o automatyczny system detekcji uczestników ruchu, zarówno pojazdów jak i pieszych. System działający w Gliwicach sam decyduje, na podstawie zebranych informacji, jak długo wyświetlany będzie sygnał świetlny - tłumaczy Jadwiga Stiborska, Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach - Zmiany w pracy sygnalizacji dokonywane są w sposób ciągły i dynamiczny, co uniemożliwia podanie wyznaczonego czasu do zakończenia danego cyklu.

Odliczanie czasu do zakończenia cyklu może być stosowane jedynie w sygnalizacjach stało-czasowych.

Sekundniki w Katowicach? Jest pismo w tej sprawie

Zabrze - mają, Gliwice nie będą mieć, a co ze stolicą przyszłej metropolii - Katowicami. Oficjalny list w tej sprawie wystosował do prezydenta Krupy wystosował mieszkaniec Katowic.

Sekundniki to duże ułatwienie dla kierowców i pieszych. To zamontowane na sygnalizatorach wyświetlacze, które pokazują, ile czasu zostało do zmiany świateł. Poprawiają komfort jazdy i płynność ruchu drogowego. Mogą też przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa i bardziej ekologicznej jazdy - mówi Łukasz Borkowski, Inicjatywa Tak dla sekundników w Katowicach.

Sekundników w Katowicach nie będzie? Dlaczego?

Po rozmowie z przedstawicielami katowickiego magistratu wiemy, że w Katowicach sekundników na razie nie będzie. Na początku roku miasto przedstawiło "Wieloletni plan rozwoju zintegrowanego systemu transportowego miasta Katowice", który powstał jako dokument wdrożeniowy „Strategii Rozwoju Miasta Katowice 2030” w zakresie transportu i logistyki.

Publikacja stanowi krytyczną analizę polityki transportowej Katowic z zaproponowaniem harmonogramu działań, mających na celu poprawę komunikacji do 2020 i po tym okresie. W dokumencie dokonano podziału na inwestycje flagowe, priorytetowe, ważne i pozostałe.  Plan wskazuje również inwestycje dotyczące wdrożenia inteligentnych systemów zarządzania transportem (ITS), których podstawową funkcją będzie nadanie priorytetu pojazdom transportu publicznego oraz informowanie uczestników ruchu drogowego i pasażerów transportu zbiorowego.

- Sekundniki byłyby dodatkowym kosztem, stawiamy na inne rozwiązanie - system ITS. Fotokomórki, tablice ze zmienną treścią, tablice informujące o dostępności miejsc parkingowych. Będziemy występować o dofinansowanie tego projektu. Jego koszt to ok. 60 mln złotych, my możemy wyłożyć 13 mln - mówi Ewa Biskupska, rzecznik Urzędu Miasta w Katowicach - Jesteśmy w trakcie kolejnego etapu. Ogłosiliśmy właśnie przetarg na inżyniera kontraktu.

ITS,  inteligentny system zarządzania transportem, miałby powstać w Katowicach do 2020 roku.

Czytaj więcej