Relacja

Przeprowadzka urzędu

Budynek urzędu okrzyknięty najbrzydszym w województwie, wreszcie doczeka się konkretnego liftingu. Niestety będzie bolało! Głównie mieszkańców, bo już za kilka dni urzędnicy z Czeladzi zamiast w jednym, urzędować będą aż w pięciu miejscach.

O gustach się nie dyskutuje. Wielu twierdzi jednak, że budynek Urzędu Miasta w Czeladzi nigdy nie był piękny. Ta zbudowana w latach 70. prostokątna bryła z szaro-błękitną elewacją odświeżana była tylko raz. Już nikt nie pamięta kiedy. Dawno, ponieważ farba z fasady w wielu miejscach zeszła aż do gołego tynku. - Wstyd – pada z ust mieszkańców na temat budynku przy ul. Katowickiej 45. Na szczęście władze miasta mają dobrą wiadomość. - Właśnie rozpoczynamy długo oczekiwany remont – ogłasza Zbigniew Szaleniec, burmistrz Czeladzi. I złą, bo remont oznacza naprawdę spore utrudnienia dla mieszkańców.

Urzędnicy się pakują 


Dwa auta dostawcze zaparkowały przed wejściem do urzędu. - Gratów do wyniesienia mamy co niemiara – przyznają pracownicy firmy przeprowadzkowej. Samych kartonów z aktami naliczyli niemal czterysta. Do tego dochodzą jeszcze ciężkie sejfy, metalowe szafy, biurka i krzesła.
W ukropie pracowano też w urzędniczych pokojach. Do pudeł sukcesywnie trafiały sterty dokumentów, artykuły biurowe, a nawet pozdejmowane z okiem kwiatki. - Musimy zdążyć, bo od poniedziałku wchodzi ekipa remontowa – zapowiadali czeladzcy urzędnicy. 


Sekretarz urzęduje w… hotelu 

Gdzie teraz obsługiwani będą petenci? - W pięciu różnych miejscach – informuje Tomasz Michałek z biura prasowego magistratu w Czeladzi. Dodaje, że burmistrz Szaleniec przeniesie się do pobliskiej biblioteki, jego zastępczyni do Muzeum „Saturn”, Wydział Promocji zajmie lokum w galerii „Elektrownia”, część wydziałów przeprowadzi się do sali MOSiR, a reszta – łącznie z sekretarzem miasta – urzędować ma od poniedziałku w hotelu przy ul. Sportowej 7. - Nie ma w mieście takiego budynku, który pomieściłby nas wszystkich. Zdajemy sobie sprawę, że nasze przenosimy będą dla mieszkańców uciążliwe, nie ma jednak innego wyjścia – rozkłada ręce Michałek. 


Z nędzy w wizytówkę 

Rozpoczynający się na kilka dni remont, potrwa przynajmniej rok. Plan modernizacji, oszacowany na ok. 7 mln zł, obejmie m.in. wykonanie nowej elewacji oraz montaż – obiecanej przed laty przez poprzedników obecnego burmistrza – windy zewnętrznej. Ale to nie koniec. - Na lifting oczekuje także sala sesyjna, Urząd Stanu Cywilnego i wiele innych pomieszczeń – zaznacza burmistrz Szaleniec. Dodaje, że po remoncie brzydki budynek wreszcie stanie się wizytówką miasta. - Jak cię widzą, tak cię piszą – podkreśla Szaleniec. 

 

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA