News

Ruszył proces ws. katastrofy hali MTK

- Chodzi o to, by przeciąć dyskusję, czy Skarb Państwa jest w tej sprawie odpowiedzialny, czy nie - powiedział pełnomocnik powodów mec. Adam Car.

Przed stołecznym sądem rozpoczęła się w środę pierwsza merytoryczna rozprawa w procesie z pozwu zbiorowego około 90 bliskich ofiar katastrofy hali Międzynarodowych Targów Katowickich, do której doszło w 2006 r. Dopuszczalność takiego pozwu uznał przed dwoma laty SN.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie zamierza przesłuchać dwoje świadków, w tym Marię K., która była powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego w Chorzowie.

We wrześniu 2013 r. sąd okręgowy, a w lutym 2014 r. sąd apelacyjny zdecydowały o odrzuceniu ze względów formalnych pozwu zbiorowego złożonego przez bliskich ofiar i zaznaczyły, że sprawy tych osób powinny być rozpatrywane indywidualnie.

W styczniu 2015 r. Sąd Najwyższy po skardze kasacyjnej pełnomocnika powodów uznał jednak ten pozew za dopuszczalny i uchylił postanowienia sądów I i II instancji o jego odrzuceniu. SN ocenił, że możliwe jest w sprawie ustalenie okoliczności wspólnych dla wszystkich powodów, czyli np. odpowiedzialności pozwanego Skarbu Państwa za śmierć osób w wyniku katastrofy budowlanej.

Katastrofa hali MTK: Czego chcą bliscy ofiar?

Bliscy ofiar nie domagają się natomiast w pozwie konkretnych kwot odszkodowań, ale chcą uznania, że za tragedię odpowiada Skarb Państwa, co ma ułatwić późniejsze dochodzenie roszczeń. "Wszyscy powodowie występują o to samo, bo występują z roszczeniem o ustalenie. (...) To są roszczenia z tytułu czynu niedozwolonego oparte na tej samej podstawie faktycznej i prawnej. W tym rozumieniu skarga kasacyjna ma rację" - wskazywał w 2015 r. Sąd Najwyższy.

Po decyzji SN musiało dojść do formalnego ustanowienia grupy powodów. Zgodnie z przepisami sąd m.in. zamieścił ogłoszenie o wszczęciu takiego postępowania grupowego w ogólnopolskiej prasie - z informacją o możliwości przystąpienia do grupy.

Hala MTK zawaliła się 28 stycznia 2006 r., w pawilonie odbywały się wtedy międzynarodowe targi gołębi pocztowych. Pod zawalonym dachem zginęło 65 osób, a spośród ponad 140 rannych 26 osób doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W dniu katastrofy na dachu hali zalegała gruba warstwa śniegu.

- Duży wpływ na rozpoznanie pozwu zbiorowego i szybkość tego postępowania przed warszawskim sądem może mieć prawomocne zakończenie sprawy karnej dotyczącej katastrofy hali MTK, która toczy się w Katowicach i jest już na etapie odwoławczym - ocenił mec. Car.

Katastrofa hali MTK: Kogo skazano?

W czerwcu zeszłego roku Sąd Okręgowy w Katowicach nieprawomocnie na 10 lat więzienia skazał Jacka J. Był on autorem projektu wykonawczego hali, który znacząco odbiegał od projektu budowlanego.

Na 4 lata więzienia została zaś skazana Maria K., która była powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego. Sąd uznał ją za winną niedopełnienia obowiązków i nieumyślnego sprowadzenia katastrofy. Według aktu oskarżenia powiadomiona w 2002 r. przez straż pożarną o ugięciu się dachu pawilonu MTK pod naporem śniegu, nie podjęła żadnych czynności w celu kontroli stanu budynku lub wyłączenia pawilonu z użytkowania.

Oskarżona tłumaczyła, że sygnał od strażaków był informacją o zagrożeniu, więc nie musiała podejmować przewidzianych w takich sytuacjach czynności. Sąd oddalił te argumenty i uznał, że K. powinna była m.in. wszcząć postępowanie, przeprowadzić kontrolę i zlecić ekspertyzę.

Przywołując opinię biegłych katowicki sąd wskazał, że gdyby po awarii inspektor zleciła ekspertyzę, ujawniłoby to wady konstrukcyjne pawilonu. To zapewne zapobiegłoby późniejszej katastrofie budowlanej.

Na kary od 5 do 3 lat skazano rzeczoznawcę i członków zarządu MTK; uniewinniono wykonawców hali.

Wyrok zaskarżyły zarówno obrona, jak i prokuratura. Na 27 kwietnia Sąd Apelacyjny w Katowicach wyznaczył termin posiedzenia organizacyjnego przed procesem odwoławczym.

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Kongres