Czytasz: Rowerem na Syberię. Rajzy w nieznane Pawła Pieczki

Rowerem na Syberię. Rajzy w nieznane Pawła Pieczki

“Obecnie, po 50 dniach podróży znajduję się w środkowym Kazachstanie. Aby tutaj dotrzeć musiałem pokonać 5250 km.”

Pochodzi z małej miejscowości Godów, przy granicy z Republiką Czeską, w województwie śląskim. Pasjonuje się podróżowaniem i kolarstwem długodystansowym. W swoim dorobku ma liczne wyjazdy po Europie. Rowerem przemierzył Skandynawię, a w ramach powrotu z portugalskiej miejscowości Covilha, gdzie przebywał w ramach projektu Erasmus, wrócił do ojczyzny... na rowerze. Trasę Maratonu Rowerowego Dookoła Polski, która liczy 3140 km pokonał w 8 dni. Poznajcie Pawła Pieczkę, który podjął się wyjątkowego wyzwania.

"W lipcu tego roku wyruszyłem w największą wyprawę w moim życiu. Chcę rowerem dojechać z Polski do Irkucka nad jeziorem Bajkał! A następnie, autostopem zdobyć Władywostok. Jeśli budżet pozwoli, odwiedzę także Japonię lub Koreę. Powrót planuję pociągiem Transsyberyjskim w połowie grudnia. Tak, aby Boże Narodzenie spędzić w rodzinnym gronie."

PIERWSZY CEL: UKRAINA

Wyjazd był dwukrotnie przekładany. Pomimo niesprzyjającej pogody, Paweł jednak wyruszył w podróż. Pierwsze dni upłynęły na jeździe po znanych terenach południowej i wschodniej Polski. Prawdziwa rajza w nieznane rozpoczęła się na granicy z Ukrainą, którą musiał przekroczyć w ukraińskim busie razem z rowerem. A tam nocleg w przydrożnej kapliczce czy w parafii prowadzonej przez polskiego księdza we Lwowie, biwaki nad jeziorami i kąpiele w rzekach. Tradycyjnie także wycieczka do Czarnobyla. Po przekroczeniu granicy, w ramach pokazu lokalnej gościnności, pojawił się bimber, a także zaproszenia na symboliczne piwo. Spotkanie w podobnych okolicznościach z pewnym Ukraińcem wspomina tak:

“Mieszamy polski z ukraińskim i jakoś dajemy radę sobie wsio wyjaśnić. Czasem w użycie idą podstawy angielskiego. Ale rosyjski? Niet! To Ukraina! Tu ruskiego nie znamy, nie używamy, nie lubimy! Ruski to wróg nr 1!”

ROSYJSKA KONTRABANDA? 

O pierwszym, niebezpiecznym spotkaniu z Rosją podróżnik mówi:

“Podczas kontroli na granicy z Rosją, o mały włos nie zostałem wzięty za przemytnika narkotyków. Najpierw kontrola po stronie ukraińskiej. Wszystko idzie jak po maśle, aż tu nagle strażnik sprawdzający mój bagaż, pyta mnie o lekarstwa. Pewny siebie, pokazuję mu polopiryny, węgiel itp. Nagle znalazł nieopisany woreczek z czterema tabletkami Ketonalu. “Co to jest?!”, “Takie tabletki od bólu.”, “Niet, to może być LSD! I ty z tym przez granicę?!”. Chwila dyskusji, tłumaczeń oraz straszenia policją. W końcu zabrali tabletki, wbili pieczątkę i pojechałem dalej."

Później był Kursk, gdzie przebywał u rosyjskiej rodziny, a także wizyta w Prochorowce. To tam rozegrała się jedna z największych bitew na Łuku Kurskim. Jazdę do Saratowa wspomina jako bardzo niebezpieczną przeprawę. Ogromne, przejeżdżające Kamazy spychały Pawła na pobocze. Do tego cały czas podczas jazdy przeszkadzały kurz i spaliny. Jak sam mówi, to "esencja jazdy rowerem po Rosji". Ze wzgórza w Parku Pobiedy po raz pierwszy zobaczył nieprawdopodobnych rozmiarów Wołgę, a w Togliatti próbował się w roli nianii dla dziecka.

BASZKORSTAN I GÓRY URAL

Ta autonomiczna republika wchodząca w skład Federacji Rosyjskiej okazała się miejscem o… niezwykłej gościnności ludzi. Z ulicy zapraszano go na herbatę, obiad czy nocleg. Po wizycie w Ufie, stolicy Baszkorstanu, ruszył na podbój gór Ural. Trasa na tym odcinku była bardzo urozmaicona. Ekscytujące podjazdy i dające najwięcej adrenaliny zjazdy, to coś, o czym marzył planując tę wyprawę. Tam też odwiedził Kopalnię Magnezu. Nielegalnie. Cały pobyt w Rosji komentuje tak:

“Niezapomniane chwile. Przez trzy tygodnie, zrozumiałem iż Rosja to całkiem normalny kraj. Pełen miłych i pomocnych ludzi. Może mentalność trochę inna i postrzeganie świata. Do tego wyróżnia ich stosowanie niekonwencjonalnych rozwiązań.”

ŚLĄSKI UROK KAZACHSTANU

“Na Ukrainie i w Rosji, ludzie byli bardzo mili. Ale to co spotkało mnie tutaj, to ciężko opisać słowami. Gdy przemierzam ten niekończący się step, co chwila ktoś mnie dopinguje! Nie było dnia, aby jakiś samochód mnie nie zatrzymywał i prosił o zdjęcie. Podróż po stepie, choć czasem bardzo monotonna, potrafi też być ciekawa. Piękne chmury, walka z wiatrem czy niezliczona ilość miejsc, gdzie można postawić namiot.”

Później wizyta w Astanie, mieście zbudowanym w ciągu 20 lat na bazie pieniędzy, które pochodzą z branży paliwowej. Po zwiedzaniu tak dużego miasta, z ogromną ilością ciekawych budynków, przyszła pora na wieś. Zatrzymał się na farmie Toksumak, gdzie miał okazję pracować, jeść i spać razem z lokalnymi mieszkańcami. Własny, lokalny klimat przywołał podczas jazdy w kierunku Karagandy. Okolica przypominała... Śląsk, jego liczne kopalnie, huty i inne zakłady przemysłowe. Kolejne 400 km było esktremalne. Na trasie skończyła się droga asfaltowa, a po drodze można było napotkać tylko dwie, małe wioski. Krajobraz dookoła wypełniał szuter, żwir, mnóstwo kurzu i cała masa ciężarówek, które na odcinku 150 km transportowały rudę miedzi z miejscowej kopalni. Na szczęście, po 3 dniach pojawił się znak miasta Semej. 

CO DALEJ?

Dotychczas Paweł przebył połowę drogi. Do Irkucka pozostało ok. 4000 km, w tym 1500 km po górach Ałtaju. Ma tam dotrzeć w połowie października. Ale to nie koniec jego wyprawy. Druga część podróży, to zimowy autostop z Irkucka do Władywostoku. Wszystko po to, aby na własnej skórze przekonać się, jak wygląda prawdziwa, syberyjska zima.

Wyprawę "SYBERIA 2018" Pawła Pieczki możecie śledzić na Facebook'u, YouTube oraz blogu www.rajzywnieznane.pl.

WESPRZYJ PODRÓŻ PAWŁA PIECZKI

Chciałbyś otrzymać pocztówkę z... Irkucka? Podróżnik pragnie rozszerzyć swoją wyprawę po Japonię lub Koreę, a do tego potrzebuje dodatkowych środków finansowych. Wystarczy, że przelejecie na konto dowolną kwotę i trafi do Was pocztówka z Azji, a przy okazji z pozostałych pieniędzy uda się dodać kolejne cele do rajzy w nieznane. 

DANE DO PRZELEWU:

ING Bank Śląski: 83 1050 1298 1000 0092 0164 6982
Paweł Pieczka
44-340 Godów

W tytule:
IMIĘ i NAZWISKO, ULICA, NUMER DOMU/MIESZKANIA, KOD POCZTOWY, MIASTO, KRAJ.