Czytasz: RAŚ: Niebezpieczeństwo nie kryje się tylko w wodzisławskim lesie

RAŚ: Niebezpieczeństwo nie kryje się tylko w wodzisławskim lesie

02:30
Falę szowinizmu i nienawiści RAŚ chce zatrzymać dobrą edukacją, w tym regionalną.

Zdaniem lidera RAŚ, Jerzego Gorzelika wydarzenia z Wodzisławia, choć oburzające i słusznie potępiane nie stanowią jednak realnego zagrożenia.

Burza po tekście o "tępych naziolach"

- Niebezpieczeństwo nie kryje się tylko w wodzisławskim lesie, gdzie grupa członków stowarzyszenia wymahuje nazistowską flagą. Hasła, które niebezpiecznie mogą być kojarzone z tą nienawiścią (...) mogą być głoszone także pod symbolami i flagami, które kojarzą się naszym współobywatelom jednoznacznie pozytywnie - ostrzega Jerzy Gorzelik - Wtedy niebezpieczeństwo, że ludzie dadzą się uwieść tym hasłom, jest zdecydowanie większe.

Zdaniem wicemarszałka Henryka Mercika obrazy z wodzisławskiego lasu to "już forma karykaturalna, która świadczy o tym, jak bardzo ci zafascynowani złą przeszłością młodzi ludzie ulegają pewnym mitom, obrazkowym przekazom historycznym”.

- To wszystko świadczy raczej o bardzo powierzchownej wiedzy i głębokiej fascynacji. To jest absolutnie niebezpieczne i musimy to traktować poważnie, jako ostrzeżenie - mówił Mercik.

Kluczem do rozwiązania tego typu problemów ma być gruntowna edukacja, jednak nie „z centralnego rozdzielnika”, ale regionalna.

Durczok: Zrobiliście nam krzywdę, tępi naziole!

- Edukacja regionalna pokaże wszystkie wątki historyczne, problemy związane z regionalną historią. Edukacja regionalna powinna ludzi łączyć, a nie dzielić - mówił Mercik.

Szowinizm wciąż żywy

Jerzy Gorzelik wyraził przekonanie, że nie jest dziś możliwie zmobilizowanie pod symbolami swastyki czy portretami Adolfa Hitlera tłumów obywateli. Jego zdaniem nie w tym tkwi główny problem: niepokój, lęk budzi to, co kryje się za takimi symbolami - ideologia nienawiści, zakładająca zdeptanie słabszego, oparta na pogardzie dla mniejszości. Podkreślił przy tym, że RAŚ - jako ugrupowanie reprezentujące mniejszość - od lat stara uwrażliwiać na problem szacunku dla mniejszych – a przez to słabszych.

- To lekceważenie, nonszalancja, pogarda, doprowadziły swego czasu do tragedii milionów ludzi w tej części Europy  - wskazuje - My tym szowinizmem bywamy dotykani na codzień. Czujemy się zobowiązani by na ten problem przy tej okazji w sposób szczególny uczulić opinię publiczną.

Gorzelik akcentował, że taką wrażliwość, która uodparnia na ideologie totalitarne, na szowinizm, najłatwiej wypracować spoglądając na historię z perspektywy ludzkich losów, pozwalających identyfikować się z ofiarami - nie z „lotu ptaka”, gdzie ofiary zbrodni stają się często bezduszną statystyką. Jak mówił, edukacja regionalna jest w stanie taką oddolną perspektywę oferować.

Czytaj więcej