News

Przejście na bielskie dworce tylko kładką. Dlaczego?

Na czteropasmowej ulicy Warszawskiej, przedzielającej dworzec PKP z dworcem autobusowym, przejścia nie ma. Czy będzie winda nad ul. Warszawską?

Mieszkańcy Bielska-Białej wiedzą, że aby zdążyć na pociąg lub autobus, z domu trzeba wyjść z zapasem. Dlaczego? Bo na czteropasmowej ulicy Warszawskiej, przedzielającej dworzec PKP z dworcem autobusowym, przejścia nie ma. Korzystać trzeba z przejść naziemnych lub podziemnych, a dojście do nich wymaga czasu.

Bielszczanie już przywykli, ale przyjezdni niekoniecznie. Ostatnio swoje zdanie w tej sprawie postanowiła wyrazić mieszkanka Warszawy Krystyna Lady-Drużycka. W liście do prezydenta Bielska-Białej pisze, że miasto nie poradziło sobie z połączeniem dwóch dworców.

Pani Krystyna wie, co mówi, dlatego że jest emerytowaną wykładowczynią Politechniki Warszawskiej. Bielsko-Białą odwiedziła w połowie września. Jak opisuje, kiedy przyjechała do miasta, dźwigając walizkę na kółkach, pokonała potężne schody, aby dostać się do dworca autobusowego. Kiedy wracała, próbowała dostać się na dworzec autobusowy, tradycyjnie przejściem naziemnym. Bezskutecznie szukała drogowskazów prowadzących do przejścia.

Od Annasza do Kajfasza

Najpierw pani Krystyna udała się ul. 3 Maja w kierunku południowym, dotarła do ulicy Piastowskiej, ale do przejścia dla pieszych nie doszła, bo było wysoko pod górę.

Dwukrotnie przemierzyła więc ulicę 3 Maja, lecz i tym razem przejścia nie znalazła. Poszła więc w przeciwnym kierunku ul. Warszawską do pierwszych świateł. Po przejściu na drugą stronę ulicy, korzystając z wind zainstalowanych na dworcu PKP, dostała się w końcu na swój peron.

Opis jej dotarcia na dworzec jest długi nie bez przyczyny. Ma zwrócić uwagę na codzienną tułaczkę nie tylko jej osoby. Pani Krystyna zachodzi w głowę czy zagraniczni goście też przemieszczają się z walizami po mieście, szukając właściwej drogi? Tułaczka z ciężką walizką to chyba i tak jedna z lepszych perspektyw. Wśród pasażerów są przecież osoby schorowane, poruszające się na wózkach inwalidzkich, o kulach, a także matki z małymi dziećmi w wózkach.

Jaki probelm?

Miasto jednak problemu nie widzi i ani myśli o montażu windy przy głównym przejściu naziemnym łączącym dworce.

- W bezpośrednim sąsiedztwie dworców autobusowego i kolejowego znajdują się dwa przejścia podziemne. Jedno z nich wyposażone jest w windy, a drugie w długą i wygodną pochylnię – mówi Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miasta w Bielsku-Białej.

- W związku z tym, w tym momencie temat instalacji windy przy kładce nad ul. Warszawską nie jest rozważany – dodaje.

Urzędnicy problemu nie widzą, ale chyba powinni pochylić się nad uwagami przyjezdnych i zainwestować przynajmniej w odpowiednie oznakowania przejść. Zarówno tych naziemnych, jak i podziemnych.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Gala BCC