Czytasz: Protesty w Tesco. “Czas wyzysku minął”

Protesty w Tesco. “Czas wyzysku minął”

01:30
Po śmiesznie niskich podwyżkach pracownicy sklepu rozpoczęli swój protest pod sklepem w Katowicach.

Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca WZZ "Sierpień 80" w Tesco, w sieci handlowej pracuje od 17 lat. Jak twierdzi, pracownicy na kasach, bez względu na staż, zarabiają około 1600 złotych netto.

- W tej chwili mamy gołą pensję bez żadnych premii, dodatków. Jedynie 10% zniżki na zakupy w sklepie - żali się Fornalczyk.

Gdy usłyszała, że brytyjski sklep zaproponował podwyżkę w wysokości 50 złotych brutto na etat pracowniczy, to nie mogła wyjść ze zdziwienia.

 - Pracownicy są oburzeni, zszokowani. Jak usłyszałam jaka ma być podwyżka, to dostałam bezdechu. To nie jest śmieszne. To jest tragiczne. My i tak zarabiamy prawie najniższą krajową - dodaje.

>> CZYTAJ: PODWYŻKI W TESCO “NA WACIKI” <<

PROTESTY W CAŁYM KRAJU

Dziś pod Tesco w Silesii rozpoczęła się ogólnopolska kampania, podczas której pracownicy sieci handlowej będą walczyć o swoje. - Czas wyzysku minął - tłumaczy Patryk Kosela, rzecznik WZZ "Sierpień 80", organizatora protestów.

- Praktycznie przez cały miesiąc będą odbywały się protesty. Dzisiaj są Katowice i Opole. Chcemy, by te pokojowe pikiety były w większości województw. Cały czas toczy się spór zbiorowy i jego kulminacyjnym efektem może być strajk właściwy - dodaje Kosela.

>> CZYTAJ: PROTESTY W CAŁEJ POLSCE, RÓWNIEŻ W TYCHACH <<

Przypomnijmy, że przedstawiciele WZZ "Sierpień 80" już w lutym br. wystąpili z żądaniem wzrostu wynagrodzeń o 400 zł dla pracowników podstawowych, koordynatorów i pracowników magazynów i o 200 zł dla kierowników oraz 150 zł premii absencyjnej, a także o wprowadzenie nagród jubileuszowych.

- Nie można porównać pracy sieci handlowej w Polsce a za granicą. W naszym kraju na kasie pracują za miskę ryżu. Mamy nadzieję, że ten standard w krajach Europy Zachodniej również będzie obowiązywał w Polsce - wyjaśnia rzecznik WZZ “Sierpnia 80”.

WALCZYMY DLA INNYCH

Elżbieta Fornalczyk tłumaczy, że protesty nie wynikają z pracowniczego egoizmu, lecz walki o przyszłość zatrudnionych w Tesco.

- Dlaczego się nie zwolnimy? Jak my się zwolnimy, to przyjdą inni i tak samo będą wykorzystywani. Nie protestujemy dla siebie, tylko dla nich - podsumowuje.

Kolejne protesty odbędą się w Lublinie (1.06), Radomiu (1.06), Gdyni (8.06), Bydgoszczy (9.06), Tychach (13.06), Rzeszowie (22.06) i w Krakowie (22.06).

NIEWYKLUCZONY STRAJK

Od zeszłego tygodnia w Tesco trwa spór zbiorowy. W przypadku dalszego braku porozumienia w roku rozmów, możliwe jest zaostrzenie protestów, a nawet strajk. To właśnie w Tesco, w lutym 2008 roku odbył się historyczny, bo pierwszy w Polsce strajk w hipermarkecie.

Czytaj więcej