Czytasz: „Kler nie rodzi, niech nie rządzi”

„Kler nie rodzi, niech nie rządzi”

02:03
Protest przeciwko ingerencji kościoła w ustanawianie prawa w Polsce.

W środę hierarchowie Kościoła zaapelowali do PiS o wznowienie prac nad projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Posłowie posłuchali i już w poniedziałek Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zajmie się tym projektem. Zakazuje on przerywania ciąży w przypadku dużego ryzyka "ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu". To dla przeciwniczek projektu za dużo.

- Wszyscy politycy sprzedają nas kościołowi. Księża mają coraz to większą władzę nad sumieniami, nad prawem i nad tym państwem. My się kościoła nie boimy. Wiemy, kto lobbuje za ustawą. Wiemy kto stoi za Ordo Iuris. Wiemy, kto popiera te przepisy, kto chce rządzić życiem Polek. Przyszliśmy tu, żeby pokazać mu, że się nie boimy - mówi Katarzyna Maj.

W niedzielę przed siedzibami biskupów w całym kraju wybrzmiał głos kobiet sprzeciwiających się ingerencji kościoła w stanowienie prawa w Polsce. Obecnie obowiązująca ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 r. zezwala na dokonanie aborcji w trzech sytuacjach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

- Kler nie rodzi, niech nie rządzi - skandowały uczestniczki protestu zorganizowanego przed wejściem do Kurii Metropolitalnej w Katowicach.

Protestujące zarzucają rządzącym zbyt wielką uległość i podporządkowanie hierarchom kościelnym. Dostało się także Marcinowi Krupie i Radzie Miasta w Katowicach. Za jeden procent wartości oddali grunty kościołowi.

- Oczekujemy, żeby kościół do swojej roli. Jest związkiem wyznaniowym. Bardzo bym chciała, żeby ludzie, którzy wyznają te wiarę mogli w ramach tej wiary postępować. Natomiast inni ludzie powinni mieć swobodę wybory tego, w co wierzą, jak postępują i rozliczali się we własnym sumieniu.Nie w sumieniu publicznym narzucanym w formie prawa karnego - dodaje Katarzyna Maj.

Nikt z przedstawicieli kościoła nie wyszedł do protestujących. Ksiądz, którzy wyszedł z krypty Katedry nawet się nie obejrzał. W poniedziałek o dalszym losie restrykcyjnej ustawy zdecyduje grupa posłów Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Czytaj więcej