Relacja

Prezydent Duda na Żywieckich Godach w Milówce

"Wszystko to, co się wywodzi z naszych gór jest piękne i głęboko wpisane w polską tradycję"

Wszystko to, co się wywodzi z naszych gór jest piękne i głęboko wpisane w polską tradycję – mówił w sobotę prezydent Andrzej Duda, który uczestniczył w 48. edycji Żywieckich Godów w Milówce k. Żywca.

Zdjęcia: Daniel Bodzenta

Prezydent obejrzał występy miejscowych grup kolędniczych.

Żywieckie Gody to najstarszy i największy przegląd grup kolędniczych z Beskidu Żywieckiego i Beskidu Śląskiego. W tym roku w przeglądzie w Milówce k. Żywca (woj. śląskie) wzięło udział 16 grup kolędniczych, łącznie ok. 600 przebierańców z miejscowości leżących wzdłuż Soły i Koszarawy.

Prezydent podziękował organizatorom i uczestnikom wydarzenia za niezwykle gościnne przyjęcie oraz za „włożenie tak wiele serca, aby te obyczaje były kultywowane”.

- Tak jak większość moich rodaków niezwykle lubię góralski folklor, czy to górali żywieckich, łąckich czy podhalańskich. Wszystko, co związane z naszymi górami, z tym trudnym życiem, z którego ten folklor się wywodzi, z trudną uprawą ziemi, trudnym klimatem jest piękne i bardzo głęboko wpisane w naszą tradycję - podkreślił Duda.

Jak zaznaczył, góralska tradycja, folklor i zwyczaje w całym kraju są uznawana za „nasze”. „Wszyscy mamy poczucie, że to jest nasza polska tradycja, tak głęboko wpisana w całą naszą kulturę, w to jak nasz naród na przestrzeni ponad tysiąclecia się ukształtował” - zaznaczył prezydent.

Dodał, że zwyczaje pokazywane na Żywieckich Godach są związane ze Świętami Bożego Narodzenia – najradośniejszymi naszymi świętami - i przyczyniają się do „budowania więzi, odwiedzania się nawzajem, kolędowania, śpiewania i weselenia się”. - To są miejsca, gdzie można jeszcze zobaczyć prawdziwych kolędników - zaznaczył Duda.

Prezydent przypomniał, że zwyczaj Dziadów Noworocznych został niedawno wpisany na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego prowadzoną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Wystarczy tu być i zobaczyć, żeby zrozumieć jak silna i ważna jest ta tradycja dla budowy wspólnoty - ocenił.

Żywieckie Gody to najstarszy i największy przegląd grup kolędniczych z Beskidu Żywieckiego i Beskidu Śląskiego. Kolędnicy z gwiazdą, turoniem, czy herody lub winszownicy rywalizują w Żywcu, a przebierańcy zwani dziadami noworocznymi walczą o nagrody w Milówce. Godom towarzyszą m.in. konkursy trzaskania z bata, potańcówka dziadowska, degustacja potraw regionalnych i kuligi.

W Milówce w tym roku wystąpiło 16 zespołów – przed prezydentem zaprezentowali się m.in. „Rozbójnicy” z Suchego i „Romanka” z Żabnicy.

Leszek Miłoszewski, dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej ocenił, że tak duża frekwencja podczas konkursu pokazuje, iż kultura i tradycje ludowe wciąż są żywe i kultywowane wśród mieszkańców regionu. - To jest prawdziwe, bo płynie prosto z serca - zaznaczył.

- To piękne, że potrafią się przebrać i kultywować tę piękną tradycję, która jest tu cały czas żywa i autentyczna” - dodał.

Celem Godów jest ocalenie od zapomnienia zwyczajów związanych z kolędowaniem w Beskidach. Dzięki nim udało się uchronić m.in. postać Heroda, która zupełnie znikła z tradycji kolędowania na Żywiecczyźnie. Głównymi organizatorami są bielski Regionalny Ośrodek Kultury, a także centra kultury w Żywcu i Milówce. (PAP)

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Europejski Kongres MŚP