Czytasz: Płynie do nas odra
Bzdury w sieci, Wakefield w Spodku, coraz więcej rodziców nie szczepi dzieci. Czy zakaźne choroby powrócą?

19 osób w Rumunii, po jednej w Bułgarii oraz Szwajcarii zmarło ostatnio z powodu odry. Groźna choroba zakaźna wraca. W Rumunii tylko w pierwszym kwartale tego roku zachorowało 3900 osób.  We Włoszech ponad tysiąc, a w Niemczech ponad 300.

Czy odra przekroczy Odrę i dotrze do Polski?

Nie dotrze, bo Odra już u nas jest. W Polsce w ostatnim roku zachorowało aż 140 osób. A jeśli jeden chory może sprzedać chorobę dwudziestu innym, to jest się czego bać.

Jak to wygląda w woj. śląskim?

- W tym roku na szczęście nie było jeszcze u nas żadnych zachorowań, w 2016 tylko jedno, w 2015 dwa, ale to może się zmienić, bo coraz więcej osób się nie szczepi - przypomina Renata Cieślik-Tarkota, kierownik Oddziału Epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (WSS-E) w Katowicach (na zdjęciu).

Dlaczego ludzie się nie szczepią?

- Ruchy antyszczepionkowe robią krecią robotę. W naszym regionie mamy obecnie ponad 4 tysiące niezaszczepionych dzieci. Póki co nie wpływa to na zachorowalność  na choroby zakaźne, jednakże jeśli utrzyma się ten trend, będziemy mogli spodziewać się wzrostu ilości chorych na choroby zakaźne - dodaje Cieślik-Tarkota.

Zwłaszcza po tym, jak 1 kwietnia antyszczepionkowcy wypełnili szczelnie katowicki Spodek, by słuchać m.in. teorii swojego guru Andrew Wakefielda,  który przybył tu na zaproszenie znanego z kontrowersyjnych teorii medycznych oskarżyciela firm farmaceutycznych Jerzego Zięby.

Tak,  Wakefield to właśnie ten brytyjski lekarz, który w 1998 r. opublikował w piśmie „Lancet” słynny artykuł, w którym twierdził, że szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce) zwiększa ryzyko wystąpienia u dzieci autyzmu. Okazało się potem, że badania sfałszował, „Lancet” po raz pierwszy w historii wycofał ten artykuł ze swojego archiwum, a Wakefieldowi odebrano prawo wykonywania zawodu.

Ale część ludzi wie swoje i nadal z tego powodu dzieci nie szczepi.

W woj. śląskim najwięcej dzieci jest niezaszczepionych właśnie przeciw śwince, odrze i różyczce. To szczepionka skojarzona. Pierwszą dawkę dzieci otrzymują w 13-14 miesiącu życia, kolejna przypada na 10 rok życia. Obowiązkowe szczepienia przeciw odrze wprowadzono w Polsce w 1975 roku.

- Część rodziców wyczekuje, aż dzieci nabiorą więcej odporności, podrosną, a część nie szczepi w ogóle - mówi Cieślik-Tarkota.

Katowicki Sanepid prowadzi akcje informacyjne wobec osób uchylających się od szczepień. Jest specjalna procedura. Informacje o uchylających się od szczepień przekazywane są do wojewody, rodzice tych dzieci karani są grzywną.

Jak  tłumaczą się rodzice, którzy nie chcą szczepić dzieci?

 - Jak zawsze, ulegając propagatorom ruchów antyszczepionkowych, boją się, że dzieci zachorują na autyzm, co jest bzdurą. Otwierając strony internetowe bombardowani jesteśmy jednak z każdej strony niesprawdzonymi, niepopartymi badaniami naukowymi informacjami, które przynoszą bardzo wiele szkody - twierdzi Cieślik-Tarkota.

Generalnie rodzice boją się także o odczyny poszczepienne.

- Tak, takie odczyny się zdarzają, przeważnie jest to bolesność w miejscu ukłucia i podniesiona temperatura. Ale to mija. Poza tym dzieci są bezpieczne -  dodaje Cieślik-Tarkota

Za to odra to naprawdę ciężka choroba. Objawia się najpierw zapaleniem błon śluzowych (kaszel, katar) i wysoką gorączką, po kilku dniach wysypką. Zakaźność odry jest bardzo duża. Chory  jest niebezpieczny dla otoczenia już 3–5 dni przed wysypką i przez pierwsze 3 dni wysypki.

Najczęstsze powikłanie odry to zapalenie płuc,  ucha środkowego,  mięśnia sercowego czy zapalenie mózgu. Podostre stwardniające zapalenie mózgu może pojawić się nawet kilka lat po przebyciu choroby, a ciężarne, które zachorują na odrę, mogą poronić.

Szczepionka przeciwko odrze działa 10 lat od momentu ostatniego zaszczepienia. Dorośli jednak o tym nie pamiętają. Wielu dawno straciło odporność.

- To rzadkość, by dorośli zgłaszali się na szczepienie przeciwko odrze, ale pojawiają się. Ja sama też niedawno się zaszczepiłam, do czego wszystkich namawiam - przekonuje Cieślik-Tarkota.

Zwłaszcza że Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje i wymienia Polskę wśród krajów najbardziej narażonych na rozprzestrzenianie się wirusa odry  i to mimo stosunkowo wysokiej liczby szczepień wśród dzieci. Według WHO, jeśli w jakimś kraju odsetek uodpornionych na wirusa obniży się poniżej poziomu 95 proc., grozi to epidemią. 

Odra do nas płynie...

Czytaj więcej