Relacja

Pierwsze takie święta

w Sejmie.

24 grudnia, godz. 17:00. Większość Polaków przy wigilijnym stole. Część na świątecznych kolacjach u przyjaciół i znajomych. Część w rodzinnym gronie. Dla Marty Golbik, Moniki Rosy, Krystyny Szumilas i Pawła Bańkowskiego, to ósmy dzień protestu. Śląscy posłowie Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej Wigilię spędzili w Sejmie.

Nie było wśród nich posłów Kukiz'15. Oni jeszcze przed świętami uznali, że ta forma protestu nie ma sensu. Władysław Kosiniak-Kamysz też wysłał na święta do domów parlamentarzystów PSL. 

- Nie spędzam Wigilii z kolegami z partii opozycyjnych co roku, więc nie jest to jakaś różnica - komentował szef ludowców dla silesion.pl

Życzył, żeby wszyscy spędzili święta w rodzinnym gronie. Platforma i Nowoczesna wybrały protest.

Monika Rosa podkreśla, że postanowiła być w Sejmie z uwagi na rodziców. W szczególności dla wartości, które jej wpajali. Dziś jest czas obrony tych wartości.

- Jesteśmy tutaj, bo liczy się nadzieja, że przyszłość będzie lepsza. Liczy się odwaga, by chcieć tę przyszłość zmieniać. Liczy się determinacja, by ta przyszłość była taka, jakiej chcemy

Marta Golbik swoją obecnością w Sejmie protestuje przeciwko decyzjom Jarosława Kaczyńskiego. Jej zdaniem ludzie bez zmysłu ekonomicznego postanowili uchwalić jedną z najważniejszych ustaw na posiedzeniu własnej partii

- Dla nas debata nad ustawą budżetową się nie zakończyła. Jesteśmy tutaj w Wigilię i będziemy tak długo, aż ustawa budżetowa zostanie przegłosowana w sposób rzetelny.

Protest ma potrwać do następnego posiedzenia Sejmu. Te zaplanowane jest na 11 stycznia. Oznacza to, że w sali plenarnej posłowie spędzą nie tylko dni świąteczne, ale Sylwestra, Trzech Króli i pięć kolejnych dni. Zdaniem posłów Platformy Obywatelskiej warto.

Dyżur posłów województwa śląskiego zaplanowano na okres od 8 do 10 stycznia. Jednak Paweł Bańkowski i Krystyna Szumilas czuli, że muszą być tego dnia w Sejmie. Dla nich oczywiste było, że nie można teraz zrezygnować.

Nieoficjalnie mówi się jednak, że pełnego przekonania do kontynuowania protestu w klubie PO nie było. Grzegorz Schetyna był skłonny uznać ustępstwa wobec mediów za sukces. Tak zrobił Kosiniak-Kamysz. Jednak w Platformie postawiono na protest. 

Przed Sejmem też zbierają się ludzie. O północy odbyła się "pasterka". Były kolędy i poparcie dla "zbuntowanych" posłów.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kultura