Czytasz: Nie żyje Kazimierz Kutz. Miał 89 lat

Nie żyje Kazimierz Kutz. Miał 89 lat

Zmarł wielki Ślązak, reżyser Kazimierz Kutz. Zakochany w śląskiej ziemi bezgranicznie i nie raz bez wzajemności.

Urodził się w 1929 roku w Szopienicach jako syn Franciszka, kolejarza i powstańca oraz Anastazji. Wychowany w robotniczym otoczeniu familoków z powstańczą przeszłością w rodzinie, gdzieś pomiędzy złożeniem broni a walką. Jego rocznik jest prawie kolumbowski - wojnę pamiętał, ale nie na tyle, by sięgnąć po broń.

Kutz zaczął swoją przygodę z filmem w okresie odwilży. Początek jego kariery jako reżysera przypada na rok 1953, wtedy kończy Łódzką filmówkę. To dobry czas dla twórców. Działał w Śląskich środowiskach artystycznych, wykładał na wydziale WRITV UŚ, a w 1981 roku został prezesem Śląskiego Towarzystwa Filmowego, stoi również na czele Porozumienia Środowisk Twórczych Śląskiej Solidarności.

Do 1981 roku był najbardziej znaczącym reżyserem Telewizji Katowice. Gdy padło dziewięciu z Wujka zrezygnował z działalności w ramach protestu. To wydarzenie przyczyni się do powstania arcydzieła kinematografii Śmierć jak kromka chleba, opisując etos pracy górników i ich poświęcenie rozlicza się z tą tragedią. Przedtem powstanie słynna trylogia: Perła w koronie , Sól ziemi czarnej , Paciorki jednego różańca. Przez te obrazy śląskiej endemiczności kulturowej i historycznej Kutz chciał przedstawić reszcie kraju jego ukochany Śląsk, uświadomić wszystkim jego wyjątkowość i uwidocznić wszystkie jego klątwy. Dopiął swego. Filmy Kazimierza Kutza na stałe wpisały się w kanon polskiego kina, a lista jego wyjątkowych dzieł jest długa. Od Krzyża Walecznych-samodzielnego debiutu z 1959 roku przez Nikt nie woła z 1960 , Skok z 1967 Zawróconego z 1994 aż po Pułkownika Kwiatkowskiego z 1995.

Poza karierą filmową angażował się w politykę. Na scenę polityczną wchodzi w 1997 roku, zostaje senatorem IV kadencji i pozostaje nim przez kolejne trzy. Startował jako niezależny lub z własnego komitetu wyborczego, ale przy IV kadencji mandat otrzymał z ramienia Platformy Obywatelskiej. Był postacią kontrowersyjnego intelektualisty na scenie politycznej. To, co mówił było odważne, nie zawsze popularne, często nawet potępiane. Jego szczerość i krnąbrność odbiła się na gronie przychylnych mu osób. Gdy w wywiadzie prasowym opowiedział, o śląskiej “dupowatości” zaskarbił sobie tym kreśleniem wielu wrogów i wielu zwolenników. Bo mowa była o dawnym Śląsku, którego już nie ma, tamtym zapomnianym miejscu na ziemi, niezrozumianym i pozbawionym wartości.

U schyłku życia zdecydował się zebrać wszystkie swoje przemyślenia i refleksje w książce “Piąta Strona Świata”, którą zadebiutował w wieku 81 lat.

Kutz osiadł na Mazowszu, bo choć kochał Śląsk nie znosił jego klimatu. Ten Śląsk, o którym marzył już nie istniał. U schyłku życia los nie oszczędził mu ciężkiej choroby. Przez lata walczył z rakiem prostaty.

Do szpitala w podwarszawskim Józefowie trafił 25 listopada. Wiadomo było, że stan artysty jest ciężki. Kazimierz Kutz zmarł 18 grudnia. W lutym skończyłby 90 lat.