Czytasz: "Nie ma zgody na przetwarzanie kolejnych ton odpadów!" Bytom walczy z nielegalnymi odpadami

"Nie ma zgody na przetwarzanie kolejnych ton odpadów!" Bytom walczy z nielegalnymi odpadami

Przy ulicy Siemianowickiej w Bytomiu miała powstać instalacja do przetwarzania odpadów.

Tak się jednak nie stanie. Za sprawą sprzeciwu władz Bytomia, Chorzowa i Piekar Śląskich.

Co dla mieszkanców oznaczałoby pojawienie się w mieście takiego rozwiązania?

– Instalacja, której powstanie planowano przy ul. Siemianowickiej miała służyć do przetwarzania odpadów nienadających się do ponownego wykorzystania, a następnie rozprowadzanych po terenie znajdującym się tuż przy DK 94, czyli ul. Siemianowickiej. Taka działalność nie tylko powodowałaby uciążliwy zapach na tym terenie, ale również znajdowała się w bliskim sąsiedztwie Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego „Żabie Doły”. – informują przedstawiciele UM Bytom.

W rejonie, gdzie miała powstać instalacja do przetwarzania odpadów od lat dochodziło do nieprawidłowości związanych z nielegalnym gospodarowaniem odpadami. Skargi mieszkańców w tej sprawie trafiające do prezydenta Bytomia oraz Wydziału Inżynierii Środowiska Urzędu Miejskiego w Bytomiu przekazywane były do Policji, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej oraz WIOS-iu.

– Walka z nielegalnym procederem jest bardzo trudna i żmudna. Podejmujemy jednak wszystkie działania, aby zapobiegać zwożeniu do naszego miasta kolejnych ton śmieci. – mówi Waldemar Gawron, zastępca prezydenta Bytomia.

Co władze Bytomia robią, aby w mieście pojawiało się jak najmniej nielegalnych śmieci? W połowie grudnia wprowadzono zmianę w organizacji ruchu na ulicy Pasteura w Bobrku – ma to zredukować napływ śmieci uciążliwych dla mieszkańców Bobrka. Rozbudowano także system monitoringu miejskiego, aby w miejscach szczególnie narażonych na powstawanie neielgalnych wysypisk śmieci, mieć "na oku" samochody ciężarowe i ich zawartość.