Czytasz: Newsweek: „policja złamała jej rękę”. Katowiczanka: „ależ skąd”

Newsweek: „policja złamała jej rękę”. Katowiczanka: „ależ skąd”

Zdjęcie brutalnie przytrzymywanej przez policję katowiczanki obiegło całą Polskę. „To pomyłka” - mówi pani Małgorzata.

Do starć z policją doszło podczas majowej manifestacji w Katowicach. 6 maja spod pomnika Wojciecha Korfantego ruszyli narodowcy wraz z młodzieżówką. Przeciwko nim – antyfaszyści. Ci pierwsi mieli ze sobą m. in. transparenty z faszystowskimi hasłami. Ci drudzy białe róże. A przede wszystkim – upór, bo spleceni rękami usiedli na chodniku, by powstrzymać marsz narodowców. Całą sytuację na swoim profilu facebook’owym opisuje Adam Mazguła – wojskowy i jak sam o sobie pisze „gorszy sort KOD-u”.

Relacja pułkownika w „Newsweeku”

Policjanci z chodnika usunąć chcieli blokujących drogę antyfaszystów. Wtedy dojść miało do brutalnych scen. „To nie pierwszyzna, wynosili nas i w Warszawie, ale to, jak robili tym razem w Katowicach brunatni oprawcy, budziło grozę. Nie wiedziałem, dlaczego wynoszeni ludzie krzyczą, dziewczyny piszczą, ktoś wrzeszczał „to nie worki, zomowcu” - opisuje na Facebooku Mazguła, a jego relację cytuje również magazyn „Newsweek” w artykule z 11 maja: „Policjanci brutalnie spacyfikowali antyfaszystowską kontrmanifestację”.

                                                                    Złamana ręka

„Posadzili mnie na murku. (…) Z boku koleżanka stała i wyła z bólu. Co się stało? - zapytałem. Złamali mi rękę! - brzmiała odpowiedź. Spokój! - rzucił przebrany za kibola policjant, nie gadać! Człowieku, trzeba jej pomóc - mówiłem. Siedzieć, nie gadać! - ripostował”.

Pułkownik Mazguła ze szczegółami opisuje policyjną interwencję. „Kiedy mnie zwolnili podszedłem do Anny Domańskiej, związałem jej szal, aby mogła zawiesić bolącą rękę” - opisuje przedstawiciel KOD-u.

Problem w tym, że na głównym zdjęciu „Newsweek” widać - katowiczankę Małgorzatę Miszczak. Siedzącą na chodniku, z przerażeniem patrzącą na interweniującego policjanta. Podpis pod spodem brzmi: „Złamali mi rękę”” - policjanci brutalnie spacyfikowali antyfaszystowską kontrmanifestację”.

fot: Facebook, Gosia, Miszczak

 

Policjant spokojnie poprosił, żeby wstała

- To nie tak - tłumaczy od kilku dni rodzinie i znajomym pani Małgorzata. Przyznaje, że cała sytuacja jej mocno ciąży. Skontaktowała się już z redakcją Newsweeka w celu sprostowania artykułu. Póki co jednak jej zdjęcie wciąż ilustruje artykuł. „W związku z tym, że od kilku dni w sieci krążą zdjęcia ze mną z blokady antyfaszystowskiej w Katowicach, muszę sprostować niektóre informacje” - pisze na swoim Facebooku.

Tłumaczy, że zdjęcia, które wykorzystał magazyn pochodzą z dwóch „blokad”. Z pierwszej wyszła z sinikami, z drugiej bez najmniejszego szwanku. - Widziałam policjantów, którzy zachowywali się brutalnie wobec uczestników i uczestniczek kontrmanifestacji. Jednak ten, który mnie trzyma, podał mi rękę i spokojnie prosił o to, żebym wstała, bo nie chce mi niczego zrobić, a musi wykonywać swoje obowiązki. Byłoby to mocno niesprawiedliwe, gdybym nie zabrała głosu w tej sprawie - przyznaje katowiczanka.

Czytaj więcej