Turystyka

Narty na Kronplatzu. Bajka

Jeśli macie ochotę pobyć w narciarskim raju, koniecznie pojedźcie do Włoch, na Kronplatz.

Byliście kiedyś na nartach we Włoszech? Powiem szczerze, jeśli naprawdę lubicie ten sport i macie ochotę pobyć choć przez chwilę w narciarskim raju, koniecznie pojedźcie na Kronplatz. 

Godzinę jazdy od przełęczy Brenner, czeka na Was wspaniała góra, zwana też z włoska Plan de Corones. A na niej 119 kilometrów szerokich jak stół nartostrad, biegnących z wysokości 2275, do tego supernowoczesne kolejki linowe. Nie ma opcji, musi Wam się spodobać.

Chyba że lubicie króciutkie trasy, stare orczyki i muldy. To wtedy tutaj nie jedźcie, bo ich nie znajdziecie. Za to aż z austriackiego Silian dojedziecie pod Kronplatz specjalnym pociągiem, z którego na stacji Perca przesiądziecie się prosto do szybkiej gondoli. I wi-fi w kolejce też będzie, i podgrzewane kanapy, a na górze widok jak z bajki:  panorama Alp, Dolomity postrzępione do nieba, horyzont pełen szczytów, które zdają się nie mieć końca...

Kronplatz to najwyższa góra narciarska w Tyrolu Południowym, uważana za nieoficjalny numer 1, bo rzeczywiście jest tu najnowocześniejsza infrastruktura narciarska w całych Włoszech. 32 wyciągi są w stanie w ciągu godziny przewieźć dokładnie 63 900 narciarzy. Aż 22 z nich to wyciągi gondolowe z dużymi kanapami. Najdłuższa trasa zjazdowa to trasa Ried – oznaczona na czerwono - ma długość 7 km i prowadzi w kierunku stacji Perca, choć ostatni kawałek do pociągu trzeba podjechać gondolką. Prawdziwi profesjonaliści znajdą tutaj dla siebie pięć czarnych, najtrudniejszych tras narciarskich, są to: Sylvester (o długości 4950 m), Herrnegg (5100 m), Pre da Peres (866 m), Erta (1610 m) i Piculin (2000 m). To własnie Erta (znaczy stroma), niedawno była miejscem rozgrywanych zawodów Pucharu Świata Pań w slalomie gigancie.

Generalnie 50 proc. to trasy niebieskie, 34 proc.- czerwone, a 16 proc. - czarne. Górne partie Kronplatzu to raj dla miłośników jazdy carvingowej. Ale uwaga, początkujący narciarze: niech was nie zwiodą te na niebiesko oznaczone stoki na szczycie góry. To co prawda są bardzo szerokie trasy, ale, niestety, wcale nie takie płaskie. Stawiającym na nich pierwsze kroki trudno będzie sobie poradzić bez instruktora. Na szczęście tych nie brakuje. 

Kto chce się uczyć bez stresu, niech robi to na trasie Miara, która wspina się na Kronplatz od strony San Vigilio di Marebbe. Prawie 3 km płaskiej i szerokiej łąki pozwoli na jazdę bez nerwów. Choć ze szczytu dostać się tam można, to jednak nie obejdzie się bez krótkiej jazdy od wyciągu do wyciągu, więc jeśli ktoś tego jeszcze nie umie, lepiej niech dojedzie do San Vigilio autem lub skibusem. Z Riscone (to główna stacja kolejki na Kronplatz) to niecałe pół godziny jazdy, ale parking pod Miarą na cały dzień kosztuje 4 euro.  Kto chce więc jeździć tylko po tej jednej łatwej trasie, może niech poszuka noclegu właśnie w San Vigilio di Marebbe. 

Do nauki może też służyć niebieska trasa Korer w Riscone (słońce jest na niej jednak dopiero od godz. 11 przez jakieś trzy godziny), choć na górze jest jedna krótka ścianka. Najłagodniejszą trasą  z samego szczytu Kronplatzu jest Plateau, ale trzeba już coś umieć, no i ludzi tam naprawdę sporo. 

Luksus, niestety, kosztuje. Za absolutny brak muld na trasach, ruchome schody z parkingów pod wyciągi, podgrzewane kanapy w kolejkach, pluszowe sofy w restauracjach na szczycie, leżaki do wygrzewania się w alpejskim słońcu z kieliszkiem martini, prosecco albo bombardino (to ostatnie, tak ulubione przez Polaków, jest zdecydowanie u Włochów passe)  - trzeba zapłacić. Tańszy z karnetów na sam Kronplatz, obejmujący 119 km tras narciarskich wokół stacji Bruneck, Olang i S. Vigilio i 32 wyciągi kosztuje w sezonie 266 euro dla osoby dorosłej za 6 dni.

Droższy z karnetów nazywa się Dolomiti Superski. Kupując taki ski pass jesteśmy uprawnieni do jeżdżenia po takich stacjach narciarskich jak: Cortina d'Ampezzo, Kronplatz, Alta Badia, Gröden, Seiseralm, Fassatal, Karersee, Arabba, Marmolada, Hochpustertal, Fleimstal, Obereggen, San Martino di Castrozza-Rollepass, Eisacktal, Trevalli, Civetta. Łącznie jest więc do dyspozycji 1220 km tras narciarskich i 460 wyciągów. Cena: 287 euro za 6 dni.

W internecie jest wiele nieprawdziwych informacji na temat tego, czy skibusy są darmowe, czy nie. Są, podobnie jak wszystkie inne środki transportu miejskiego w regionie Bolzano, pod warunkiem że posiada się Holiday Pass Premium, czyli specjalną kartę Mobilcard, którą otrzymują goście hoteli w dolinie. 

A dolina u stóp Kronplatzu,  słynna Val Pusteria, to trzynaście kurortów narciarskich, w tym jeden najważniejszy - miasteczko Brunico, gdzie popołudniami goście snują się od sklepu do sklepu i od jednej restauracji do drugiej. 

Szukając noclegu patrzcie, czy wasz hotel lub apartament znajduje się blisko stacji kolejowej, wtedy dojazd na Kronplatz nie sprawi problemu. Wiele hoteli ma swoje skibusy, no i zawsze możecie dojechać miejskim autobusem lub własnym autem. W Riscone z parkowaniem nie ma kłopotu.

A kto woli biegówki, Val Pusteria to także raj: ponad 200 km przygotowanych szlaków czeka na gości.

Jeśli możecie sobie na to pozwolić, spróbujcie, bo warto. Jeśli nie, we Włoszech nie brak mniejszych i tańszych narciarskch stacji. Zimowa alpejska opalenizna, do tego pyszne jedzenie i wino są tego warte.

Dojazd na Kronplatz:

Z Katowic ok. 970 km przez Salzburg, Insbruck i przełęcz Brenner, zjazd z autostrady A22 w Brixen/ Pustertal i drogą SS49 - E66 dolina Pustertal do Brunico - 27 km.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Zdrowie