Czytasz: Mieszkańcy Tysiąclecia protestują. Bloki zakłócą... przewietrzanie miasta!

Mieszkańcy Tysiąclecia protestują. Bloki zakłócą... przewietrzanie miasta!

- Nie będzie czym oddychać — mówi Patryk Białas ze stowarzyszenia BoMiasto.

Pod znakiem zapytania stanęła rozbudowa osiedla Tysiąclecia w Katowicach. Firma Epione chce tu postawić dziewięć budynków, w tym sześć 17-kondygnacyjnych wieżowców. To oznacza, że na osiedle wprowadzić by się miało 3,5 tys. nowych mieszkańców, a na parkinach pojawiłoby się około 1700 samochodów więcej. Tutejsi mieszkańcy boją się też, że ceny ich mieszkań spadną, a jakość powietrza jeszcze bardziej się pogorszy.

Raport oddziaływania na środowisko niepotrzebny?

Nowe bloki powstać mają bowiem w miejscu korytarza napowietrzającego, który pozwala na naturalne przewietrzanie miasta. Dlatego też mieszkańcy domagali się oceny oddziaływania na środowisko dla tej inwestycji. Urząd Miasta w Katowicach zadecydował jednak, że taki raport jest niepotrzebny. Decyzję magistratu mieszkańcy zaskarżyli w samorządowym kolegium odwoławczym, które wstrzymało wydanie pozwolenia na budowę. Pierwsze straty mieszkańcy już jednak ponieśli, bo inwestor pod rozbudowę osiedla wyciął stąd 42 drzewa.

- To osiedle zawsze było zielone, było swego rodzaju przedłużeniem Parku Śląskiego, a nagle ktoś przychodzi i w to brutalnie ingeruje – mówi Patryk Białas ze stowarzyszenia BoMiasto.

Podczas ubiegłotygodniowego spotkania mieszkańców osiedla z przedstawicielem inwestora dyskutowano m.in. właśnie na ten temat. Firma uznała, że miasto od dawno miało problem z terenem, na którym rosły drzewa, bo ludzie spotykali się tam, by pić wódkę. Ten argument jednak do nikogo nie przemówił. Drzew, które m.in. oczyszczają powietrze, już nie ma, a inwestor za ich wycinkę został ukarany śmiesznie małą kwotą. Sprawę pogarsza dodatkowa koncepcja zabudowania korytarza napowietrzającego.

- Już jest problem ze smogiem, a jak sobie zabudujemy korytarze i miasto nie będzie przewietrzane, to możemy się podusić – alarmuje Białas.

Mieszkańcy mają pretensje do dewelopera, że przez kilka miesięcy ignorował ich prośby o spotkanie, a kiedy to się wreszcie odbyło, pojawił się na nim jedynie jego przedstawiciel, któr tylko spisał ich uwagi i pytania. Na spotkaniu obecnych było około 30 osób, część z nich nie zmieściła się do maleńkiego gabinetu, w którym się ono odbywało.

Chcą dalej mieszkać na przewietrzonym osiedlu 

Białas podziela zdanie inwestora, że to nie jego problem, że ktoś, zmieniając plan zagospodarowania przestrzennego, pozwolił niszczyć dzielnicę i pozwolił budować bloki w nieprzemyślanym miejscu.

Mieszkańcy wciąż mają nadzieję, że zostanie przeprowadzona ocena oddziaływania na środowisko. Liczą, że zakres inwestycji się zmniejszy, osiedle zachowa swoją tożsamość, charakter i układ urbanistyczny. Chcą dalej mieszkać na zielonym i dobrze przewietrzonym osiedlu.

Czytaj więcej